„Richard Branson, znany również jako Dr. Yes" – tak przedstawia się pan na swoim profilu na Twitterze. A w rzeczywistości?

Jako Dr. Yes znany jestem w świecie Virgin. Ten przydomek to efekt mojej skłonności do rzucania się na wszystkie okazje z głośnym „tak" na ustach. Moim zdaniem życie jest dużo bardziej zabawne, kiedy mówi mu się „tak". Ale z wiekiem nauczyłem się, że „tak" nie zawsze jest najlepszą odpowiedzią na wszystkie pytania.

Czas zweryfikował podejście do życia?

Mówienie „tak" otwiera drzwi do wspaniałych możliwości, ale każdy powinien też wiedzieć, kiedy powiedzieć „nie". „Tak" jest najlepsze, ale „nie" również może być niezłe. Kieruj się swoją intuicją, zaufaj instynktowi i nie pozwól innym wpływać na twoją opinię. Jeśli trzeba, po prostu powiedz „nie"!

Nie żałuje pan dziś tych okazji, które uciekły sprzed nosa?

Chociaż ucieka sprzed nosa czasem jakaś szansa, to nigdy tego nie rozpamiętuję. Zgodnie z moim motto – okazje są jak autobusy, zawsze przyjedzie następny.

Na propozycje z Polski też pan odpowiadał „nie" czy po prostu ich nie było? Mało bowiem pana nad Wisłą.

Jeszcze nie znaleźliśmy w Polsce odpowiednich, interesujących projektów. Na razie szlaki dla mojej marki przeciera Virgin Mobile. A ponieważ bardzo mocno się rozwija, szukamy nowych możliwości.

Więcej na ten temat znajdziesz tutaj