Oficer Jesse Hartman ścigał mężczyznę podejrzanego o dokonanie przestępstwa w Santa Clara.
W trakcie pościgu jednak Hartman zawiadomił bazę, że bateria w jego aucie ma moc jeszcze zaledwie na kilka kilometrów.
Pogoń za podejrzanym podjęły inne jednostki, które jednak zaprzestały pościgu, bo uciekający kierowca wykonywał niebezpieczne manewry i zagrażał innym uczestnikom ruchu.
Jego auto znaleziono porzucone w San Jose. Trwają poszukiwania podejrzanego.
Czytaj także: Singapur nie chce e-aut. Są za mało ekologiczne
Rzeczniczka Fremont Police Department, Geneva Bosques, stwierdziła, że nie do końca wiadomo, dlaczego radiowóz nie miał w pełni naładowanej baterii w chwili, gdy Hartman rozpoczynał służbę.
Kalifornijska policja jest właśnie w trakcie sześciomiesięcznego okresu testowania radiowozów Tesla S 85. Jak dotąd we wszystkich wozach tej marki po odbyciu pełnego dyżuru bateria wskazywała poziom 40-50 proc. naładowania.
Bosques stwierdziła, że sporadycznie zdarzają się przypadki rozładowania baterii, zwłaszcza wtedy, gdy policjant pzyjeżdża na posterunek złożyć raport i już nie wraca na patrol.
Jak zapewniła jednak rzeczniczka, te sporadyczne przypadki nie wpływają na ocenę przydatności pojazdów do celów patrolowych. - Jak dotąd radiowozy Tesli spełniają lub nawet przekraczają nasze oczekiwania - stwierdziła.