Zatrzymany Syryjczyk, Hasan A., kontaktował się wcześniej z przedstawicielem Daesh przez aplikację na telefonie komórkowym. Po przejęciu telefonu przez policję, okazało się, że rozmowy były rozbudowane. Syryjczyk obiecywał, że wjedzie w tłum ludzi samochodem, który przemalowany być miał na radiowóz. Jak wynika z wiadomości, mężczyzna potrzebował jednak pieniędzy. 

Podczas przesłuchania, mężczyzna zeznał, że potrzebował od Daesh 180 tysięcy euro. Pieniądze te chciał przekazać swojej rodzinie, która została w Syrii. 

Jak poinformował niemiecki tygodnik "Der Spiegel", plany zamachu nie były w zaawansowanym stanie, a dokonanie go było "mało prawdopodobne".