Samice dzików właśnie teraz, po grudniowych zalotach, mogą być już ciężarne. Każda locha może urodzić około 6 młodych. Plan wybicia zwierząt powstał w samorządach, a pieniądze na premie miałyby pochodzić z funduszu na walkę z afrykańskim pomorem świń (ASF) - informuje Wirtualna Polska.

Pomysł wzbudził sprzeciw nawet wśród myśliwych, którzy dotąd przestrzegali okresu ochronnego. W ubiegłym roku trwał on do sierpnia, lochy i ich młode były wówczas pod ochroną.

Przepisy zmienił w ubiegłym roku były już minister ochrony Środowiska Jan Szyszko, argumentując, że odstrzał dzików jest "obowiązkiem wobec ojczyzny".

Premię za odstrzał samicy dzika wprowadzono już w ubiegłym roku. Za jedną zabitą lochę myśliwi otrzymywali 200 zł, zastrzelono ich wówczas ok. 250.

W tym roku, aby zachęcić do likwidacji ciężarnych loch, myśliwy ma zabicie jednej z nich dostać 650 zł. Z kolei każdy, kto znajdzie w lesie padłego dzika i zawiadomi o tym służby leśne, ma otrzymać 200 zł nagrody.

To kolejny pomysł, jak powstrzymać w Polsce rozprzestrzenianie się ASF. Wcześniejszym było np. zatrudnienie żołnierzy WP, którzy mieliby prowadzić odstrzał w wolnym czasie i z broni prywatnej, lub wykorzystanie do tego celu Wojsk Obrony Terytorialnej.