Pierwsze zgłoszenie policjanci otrzymali w piątek. Do szpitala trafił 30-letni mieszkaniec Łodzi. Mężczyzna zmarł. Kolejną ofiarą był 27-letni mieszkaniec Bełchatowa.
Do policji stale napływają kolejne zgłoszenia. W sumie od tego czasu zginęło siedem osób.
Rzecznik szpitala w Bełchatowie poinformował, że od dłuższego czasu, systematycznie trafiają pod opiekę lekarzy osoby, które zażyły dopalacze.
Czytaj także: Dopalacze karane jak narkotyki
W związku ze zgonami policjanci z Bełchatowa i Łodzi dokonali zatrzymań. W sumie w ręce funkcjonariuszy wpadło osiem osób.
29-letni mężczyzna usłyszał zarzuty. Jest podejrzany o narażenie życia i zdrowia wielu osób na bezpośrednie niebezpieczeństwo, w związku z wprowadzaniem do obrotu środków zastępczych tzw. dopalaczy.
Mieszkaniec Łodzi odpowie także za posiadanie środków psychotropowych i odurzających w znacznych ilościach.