To była wiosna 2023 r. pani Wanda zgodziła się napisać wstęp do książki, jaką wydawałem z Arndtem Freytagiem von Loringhovenem. Kończący misję w Polsce ambasador Niemiec był wówczas postacią dobrze znaną w naszym kraju, przede wszystkim z powodu kampanii niechęci, jaką rozwinął przeciw niemu rządzący wówczas PiS. Na ulicach Warszawy pojawiły się plakaty z wizerunkiem Loringhovena i żądaniami reparacji.
Na jego pożegnalnym spotkaniu w ambasadzie RFN nie pojawił się ani jeden przedstawiciel polskich władz. Ambasadorowi wypominano politykę współpracy z Rosją, jaką rząd federalny starał się prowadzić niemal do inwazji na Ukrainę w lutym 2022 r. Przede wszystkim jednak wytykano mu ojca, który w 1945 r. spędził wiele miesięcy z Hitlerem w bunkrze pod kancelarią Rzeszy w Berlinie.