Reklama

Wanda Traczyk-Stawska: Musimy wybaczyć Niemcom. W nienawiści nie da się żyć

Była odważna całe życie. Do końca. Nie tylko w Powstaniu Warszawskim, ale także kiedy w wieku 96 lat, gdy wbrew narastającym w całej Europie nastrojom nacjonalistycznym, nawoływała do pojednania z naszym zachodnim sąsiadem.
Wanda Traczyk Stawska i ambasador Niemiec Arndt Freytag von Loringhoven

Wanda Traczyk Stawska i ambasador Niemiec Arndt Freytag von Loringhoven

Foto: Jędrzej Bielecki

To była wiosna 2023 r. pani Wanda zgodziła się napisać wstęp do książki, jaką wydawałem z Arndtem Freytagiem von Loringhovenem. Kończący misję w Polsce ambasador Niemiec był wówczas postacią dobrze znaną w naszym kraju, przede wszystkim z powodu kampanii niechęci, jaką rozwinął przeciw niemu rządzący wówczas PiS. Na ulicach Warszawy pojawiły się plakaty z wizerunkiem Loringhovena i żądaniami reparacji.

Na jego pożegnalnym spotkaniu w ambasadzie RFN nie pojawił się ani jeden przedstawiciel polskich władz. Ambasadorowi wypominano politykę współpracy z Rosją, jaką rząd federalny starał się prowadzić niemal do inwazji na Ukrainę w lutym 2022 r. Przede wszystkim jednak wytykano mu ojca, który w 1945 r. spędził wiele miesięcy z Hitlerem w bunkrze pod kancelarią Rzeszy w Berlinie.

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama