Mężczyzna, który wtargnął w poznańskim zoo do klatki z tygrysem i dręczył zwierzę, sam zgłosił się na policję - ustaliła "Rzeczpospolita".

Dziś poznańscy funkcjonariusze opublikowali wizerunek dręczyciela. Na zdjęciu widać wysokiego, młodego mężczyznę. Nagranie zrobili goście, odwiedzający w niedzielę ogród zoologiczny.

- Najlepsze co ten człowiek może zrobić, to sam się do nas zgłosić, co oszczędzi niepotrzebnego szukania – mówił „Rzeczpospolitej" przed południem  mł. insp. Andrzej Borowiak, rzecznik wielkopolskiej policji.

Funkcjonariusze od rana otrzymywali zgłoszenia dotyczące tego kim może być dręczyciel tygrysa. – Sam otrzymałem takie zgłoszenie ze wskazaniem konkretnej osoby. Wszystkie sygnały dokładnie sprawdzamy – opowiadał insp. Borowiak.

Ostatecznie mężczyzna sam zgłosił się do komisariatu na Nowym Mieście w Poznaniu. - Na razie czeka na przesłuchanie. Nie wiemy jeszcze jakie motywy nim kierowały - mówi nam policjant.

Funkcjonariusze chcą postawić mężczyźnie zarzut dręczenia zwierząt, za co grozi do dwóch lat więzienia.

- Najlepsze co ten człowiek może zrobić, to sam się do nas zgłosić, co oszczędzi niepotrzebnego szukania – mówi „Rzeczpospolitej" mł. insp. Andrzej Borowiak, rzecznik wielkopolskiej policji.

Zdradza, że funkcjonariusze już otrzymują zgłoszenia kim może być dręczyciel tygrysa. – Sam otrzymałem takie zgłoszenie ze wskazaniem konkretnej osoby. Wszystkie sygnały dokładnie sprawdzamy – zapowiada insp. Borowiak.

Osoby, które rozpoznają mężczyznę ze zdjęcia mogą skontaktować się z komisariatem na Nowym Mieście w Poznaniu pod numerami tel. nr tel. 61 84 123 11 lub 997.

Policja chce postawić mężczyźnie zarzut dręczenia zwierząt, za co grozi do dwóch lat więzienia.