"Nie podoba nam się polityka Orlenu, który mimo kursu dolara i cen za baryłkę ropy śrubuje ceny na polskim rynku paliw" - cytuje Onet organizatorów akcji.

Uważają oni, że rząd Morawieckiego nie radzi sobie z problemem i "mydli ludziom oczy, jakoby nie był odpowiedzialny za obecną sytuację".

Przypominają też, co ponad 10 lat temu, gdy PiS był opozycją, politycy rządzącej obecnie partii winą za wysoką - wówczas nieco powyżej 5 zł - cenę paliwa obarczali ówczesnego premiera Donalda Tuska.  Mariusz Błaszczak, dziś szef MON, twierdził, że wysoka cena benzyny jest "miarą rządów PO", a Beta Szydło chwaliła Jarosława Kaczyńskiego, że w podobnej sytuacji "spotkał się po prostu z szefami firm paliwowych i tam uzgodniono, że można zmniejszyć marżę na paliwa".

Czytaj więcej

Rzecznik rządu twierdzi, że gdyby nie Orlen, benzyna byłaby droższa o ok. 1 zł

Akcja "Blokujemy Orlen" odbędzie się w sobotę 11 czerwca w godzinach 16-18.

Uczestnicy zamierzają gromadzić się  pod stacjami Orlenu i tworzyć sztuczne kolejki, aby uniemożliwić sprzedaż paliw.

Organizatorzy podkreślają, że jest to pierwsza akcja tego typu, nie jest wykluczone, że będą one powtarzane. Na stronie blokujemyorlen.pl znajduje się lista miast,  w których w najbliższą sobotę będą blokowane stacje. Do tej chwili zgłosiło się ich 105.