Okazją do zorganizowania wydarzenia jest rocznica ósma rocznica aneksji Krymu. Jak informuje Ministerstwo Spraw Wewnętrznych Rosji, 95 tys. osób znajduje się na stadionie, a ponad 100 tys. wokół niego.

W 2014 roku Rosja dokonała nieuznanej przez społeczność międzynarodową aneksji Krymu. W tym samym roku na wschodzie Ukrainy rozpoczął się konflikt między prorosyjskimi separatystami, wspieranymi nieoficjalnie przez Moskwę a ukraińską armią.

Wiec zorganizowano pod hasłem "Nie dla nazistów". Na scenie pojawił się m.in. mer Moskwy Siergiej Sobianin. Z tej okazji założył kurtkę z charakterystyczną literą "Z". 

Jak informują niezależne media, do Moskwy z okazji wydarzenia przywieziono studentów i pracowników państwowych przedsiębiorstw. 

Widzowie przed koncertem "Krymska Wiosna" na stadionie Łużniki. Koncert jest poświęcony ósmej rocznicy zjednoczenia Krymu z Rosją - informuje agencja TASS pokazując nagranie z Moskwy.

Czytaj więcej

Cyfrowa zmiana w nabywaniu samochodów

Do niecodziennej sytuacji doszło, gdy na scenie pojawił się Władimir Putin. Prezydent Rosji mówił m.in. o ludobójstwie w Donbasie, gdy nagle relacjonująca wydarzenie stacja przerwała transmisję i pokazała trwający na scenie koncert. Pojawiły się wątpliwości, czy wystąpienie Putina nie zostało wcześniej nagrane. 

Przed stadionem pojawiają się Rosjanie z flagami i portretami Władimira Putina.