"Gdańsk pogrążył się dziś w wielkim smutku. Po ciężkiej chorobie odszedł Jacek Starościak, pierwszy demokratycznie wybrany prezydent Gdańska" – napisała Aleksandra Dulkiewicz, prezydent Gdańska, w mediach społecznościowych.
Jego kariera była kontynuacją udziału w życiu obywatelskim Sierpnia i pierwszej "Solidarności", demokratycznej opozycji lat '80, w tym stanu wojennego.
Informację o jego śmierci zamieściła żona. "Po ciężkiej chorobie, pomimo starań lekarzy i troskliwej opieki bliskich, odszedł mój najdroższy Jacek i tata naszych córek. W sierpniu obchodzilibyśmy 50. rocznicę ślubu" – napisała Dorota Starościak.
Prezydent przez kilka miesięcy
Jacek Starościak w maju 1990 roku, został radnym Gdańska, dzięki startowi w wyborach samorządowych - pierwszych w pełni demokratycznych wyborach w powojennej Polsce.
W sierpniu 1990 roku został wybrany na prezydenta miasta - zgodnie z ówczesną ordynacją - głosami Rady Miasta. Funkcję tę pełnił przez dziewięć miesięcy, do 14 czerwca 1991 roku.
"Odszedł w okolicznościach burzliwej sytuacji społecznej i ostrej rywalizacji między kształtującymi się wówczas partiami politycznymi" – podał Urząd Miasta Gdańsk.
Już w 1990 roku Jacek Starościak zainicjował powołanie Związku Miast Bałtyckich, z siedzibą w Gdańsku.
Po odejściu z gdańskiego ratusza Jacek Starościak, został dyrektorem w Kancelarii Prezydenta RP.
Od 1995 pracował w Ministerstwie Spraw Zagranicznych, między innymi jako konsul generalny RP w Londynie (1996–1998) i radca ministra.
W latach 1998–2002 był szefem Stałego Międzynarodowego Sekretariatu Rady Państw Morza Bałtyckiego w Sztokholmie, a później w Departamencie Unii Europejskiej i Obsługi Negocjacji Akcesyjnych MSZ.
W 2003 roku Jacek Starościak przewodniczył Komitetowi Krajowych Koordynatorów w ramach polskiej prezydencji w Inicjatywie Środkowoeuropejskiej. W 2003 został zatrudniony w Banku Pekao, gdzie pracował do 2013 roku.
Wielka postać Gdańska
Zmarłego byłego prezydenta wspomniała Aleksandra Dulkiewicz. "Ostatni raz widzieliśmy się rok temu w maju, kiedy skromnie, ale wspólnie, świętowaliśmy 30 lat samorządności w Polsce. Jacek Starościak zawsze życzliwy, oddany naszemu miastu, nawet gdy sprawował obowiązki w Warszawie" – napisała prezydent Dulkiewicz.
Dodała, że były prezydent Gdańska, swoim życiorysem obdzielić mógłby co najmniej kilku innych.
Był absolwentem I LO w Gdańsku, edukację kontynuował z wielkim powodzeniem w Politechnice Gdańskiej, gdzie zgłębiał tajniki nawigacji oraz automatyzacji statków, pracując potem naukowo w Wyższej Szkole Morskiej i Instytucie Morskim.
"Został doceniony na arenie międzynarodowej i wyróżniony m.in. członkostwem w prestiżowym The Royal Institute of Navigation w Londynie" - przypomniała prezydent Dulkiewicz.
Dodała, że „potem przyszła praca na rzecz demokracji, Gdańska i Polski. Współpracował z Lechem Wałęsą, Tadeuszem Mazowieckim i pełnił ważne funkcje państwowe. Był dyplomatą, zawsze stawał po stronie demokratycznej, praworządnej Polski, silnie zakorzenionej w Europie".
"Gdańsk stracił postać wielkiego formatu i dobrego człowieka. Cześć Twojej pamięci Panie Prezydencie [*]" – zakończyła swój wpis prezydent Gdańska.
Debatował o Polsce demokratycznej
Zmarłego prezydenta wspominają też inni pomorscy samorządowcy. "Odszedł Jacek Starościak. Pierwszy demokratycznie wybrany Prezydent Gdańska, Człowiek wielkiej kultury, wiedzy i energii, Przewodniczący Sopockiej Rady Seniorów. Ogromny smutek... Wyrazy współczucia dla Bliskich" – napisała Magdalena Czarzyńska – Jachim, wiceprezydentka Sopotu.
A Leszek Biernacki, były działacz opozycji demokratycznej w czasach PRL, wspomina: "Przez ostatnie lata spotykaliśmy się na demonstracjach debatując o powrocie Polski demokratycznej i tolerancyjnej. Takiej Jacek Starościak oddał swoje serce, ale na pierwszym miejscu miał swoją ukochana Dorotę, która przez najbliższe tygodnie i miesiące pogrąży się w żałobie. Byli parą nierozłączną, było po nich widać jak do siebie pasują, jak wciąż za sobą przepadają" – dodał.
Urząd Miasta poinformował, że w poniedziałek od godziny 12 w gdańskim ratuszu będzie wystawiona księga kondolencyjna.