Czynności mające doprowadzić do rozbicia zorganizowanej grupy przestępczej, która m.in. wprowadzała do obrotu środki zastępcze, w postaci tzw. dopalaczy, trwała od kilku miesięcy.
Jak informują policjanci substancje psychoaktywne, pod postacią zafałszowanych produktów przeznaczonych do dioram modelarskich były sprzedawane w sklepach stacjonarnych.
Z informacji, do których dotarli policjanci CBŚP wynikało, że w sklepach pracowali m.in. pseudokibice jednego ze śląskich kubów sportowych. Osoby wywodzące się z tego środowiska miały też pełnić rolę ochrony dla prowadzonego „biznesu”, a także być pewnego rodzaju gwarancją hermetyczności przestępczego procederu.
Wczoraj policjanci przeprowadzili akcje w dwóch lokalach na terenie Kielc i Ostrowca Świętokrzyskiego. Zatrzymano tam cztery osoby, a kolejne dwie wpadły w hotelu. Jak się okazało jedna z nich była poszukiwana listem gończym przez prokuraturę w Katowicach.
Na miejscu okazało się, że substancje chemiczne, które były zażywane przez nastolatków i dorosłych były przechowywane nawet w toalecie. Zanim policjanci weszli do środka przebywające tam osoby zaczęły niszczyć dowody, próbując je spalić. Szybkie działanie służb zapobiegło zniszczeniu materiału. W efekcie policjanci zabezpieczyli kilkaset torebek z substancją, która zostanie poddana szczegółowym badaniom.
Zatrzymane osoby zostaną doprowadzone do prokuratury, gdzie będą przesłuchane. Dopiero wówczas prokurator podejmie decyzje w przedmiocie zastosowania wobec nich środków zapobiegawczych.
"W walce z kreaturami sprzedającymi truciznę polskim dzieciakom i młodzieży (niestety pozbawionej wyobraźni jakie są skutki zażywania tych świństw). Policja będzie konsekwentnie bezwzględna.Ale nikt nie zastąpi rodziców i wychowawców" - skomentował akcję policji Joachim Brudziński.