- Strażakiem się jest, a nie bywa. Brawo i wielki szacunek. Szybkiego powrotu do zdrowia – skomentowała jedna z internautek w mediach społecznościowych wpis klubu na temat bohaterskiego strażaka i piłkarza.

Do pożaru mieszkania na drugim piętrze budynku przy ulicy Jana Pawła II w Dębnie w województwie zachodniopomorskim doszło wczoraj.

W momencie przybycia na miejsce straży pożarnej z okna mieszkania na drugim piętrze wydobywał się ogień i dym.

Strażacy zaczęli ewakuować lokatorów sąsiednich mieszkań klatką schodową i na zewnątrz budynku przy użyciu podnośnika.

Jednak dym szybko rozprzestrzenił się po całej klatce schodowej. Wypełnił m.in. mieszkanie na czwartym piętrze, gdzie znajdowała się babcia i dwoje dzieci.

Tam z pomocą ruszył strażak Łukasz Grysiak. Mężczyzna zabrał rodzinę na balkon i oddał im maskę podłączoną do tlenu.

Jak informuje lokalny portal chojna24.pl, jeden ze strażaków - Łukasz Gryciak z JRG Dębno, użyczył swojego aparatu tlenowego ewakuowanym dzieciom, przez co sam podtruł się dymem i trafił do szpitala.

Podobnie jak jeden z mieszkańców, który miał poparzenia. Śmigłowcem LPR został przetransportowany do szpitala.

Ze swojego zawodnika dumny jest klub MKS Dąb Dębno. - W takich dniach jak dzisiaj, nie można nie wspomnieć o bohaterskim wyczynie wieloletniego piłkarza Dębu - Łukasza Gryciaka, który pełniąc służbę w straży pożarnej uratował dzisiaj dwójkę dzieci z pożaru mieszkania. Łukasz oddał swoją maskę z tlenem dzieciom, a następnie przetransportował ich z mieszkania na 4- piętrze na dół. Gryciu ratując dzieci podtruł się dymem i trafił do szpitala. Życzymy Tobie dużo zdrowia! Jesteś wielki - podał klub w swoich mediach społecznościowych.

Autopromocja
Subskrybuj nielimitowany dostęp do wiedzy

Unikalna oferta

Tylko 5,90 zł/miesiąc


WYBIERAM

Wpis skomentowało setki internautów. – Wspaniale wykonałeś swoją pracę! Brawo i wielki szacunek. Wracaj szybko do zdrowia – napisał jeden z nich.

Inny dodał: „Przysięgał ratować życie i dziś to udowodnił. . Dużo zdrówka, dzieciom i innym co ucierpieli".

Przyczyny wczorajszego pożaru będzie teraz badać policja pod nadzorem prokuratury, a także powołany przez nią biegły z zakresu pożarnictwa.