Reklama

Parkowanie w Warszawie będzie droższe

Podwyżki dotkną nie tylko pasażerów autobusów i tramwajów. Ratusz ma zgodę rządu na podniesienie stawki za godzinę parkowania i kary za brak kwitka z parkometru

Publikacja: 15.04.2011 03:00

Parkowanie w Warszawie będzie droższe

Foto: Fotorzepa, Danuta Matloch Danuta Matloch

Dotarliśmy do planów ratusza podwyższenia opłat za postój w strefie płatnego parkowania. Dzisiaj cena za pierwszą godzinę postoju wynosi 3 zł, za drugą 3,60 zł, a trzecią – 4,20 zł; później znowu każda godzina jest po 3 zł. Według nowych zasad, za pierwszą godzinę płacilibyśmy więcej (stawka nie jest jeszcze ustalona), a później byłaby progresja – każda kolejna godzina droższa.

Różne ceny, limit czasu

– Ceny powinny też zostać zróżnicowane w zależności od strefy. W pewnych obszarach należałoby też limitować czas postoju, np. 60 albo 80 min – mówi dyrektor Biura Drogownictwa i Komunikacji Mieczysław Reksnis.

Najdroższy miałby być postój w Śródmieściu (tutaj w grę wchodzi też ograniczenie czasu parkowania). Taniej płacilibyśmy na  Mokotowie albo – po rozszerzeniu strefy – na Muranowie bądź przy pl. Wilsona.

– Proponujemy też podnieść opłatę dodatkową za brak kwitka z parkometru powyżej 50 zł – dodaje Reksnis.

To na razie plany, bo formalnie władze Warszawy są zablokowane ustawą o drogach publicznych, która limituje wysokość opłat za postój w płatnej strefie (w stolicy są one już maksymalne). Jak jednak ustaliliśmy, wiceprezydent Warszawy Jacek Wojciechowicz wystąpił do wiceministra infrastruktury Radosława Stępnia o zmianę tych zasad, by samorząd mógł elastycznie kształtować politykę parkingową.

Reklama
Reklama

– Ustawowe określenie górnej granicy stawek za parkowanie to absurd, rzadko spotykany w innych krajach. Należy to zmienić  – uważa prof. Wojciech Suchorzewski z Politechniki Warszawskiej.

– Nie wyobrażam sobie, żeby cena biletu jednorazowego była wyższa niż opłata za godzinę parkowania. Jeśli tak, nagle obudzimy się z problemem niekończących się korków w centrum – mówi Jan Jakiel ze Stowarzyszenia Integracji Stołecznej Komunikacji. – Należy wręcz związać ustawowo na sztywno obie ceny: jeśli drożeje bilet w komunikacji miejskiej, w górę idzie też opłata za parkowanie – proponuje.

W piśmie, do którego dotarliśmy, wicedyrektor ministerialnego Departamentu Dróg i Autostrad Agnieszka Krupa uznała odmrożenie stawek parkingowych za dobry pomysł. Resort infrastruktury zobowiązał się do podjęcia inicjatywy legislacyjnej jeszcze w tym roku.

Bilety zdrożeją wcześniej

Przewidywane powolne tempo procedur sprawia, że podwyżki parkingowe wejdą w życie najwcześniej w 2012 r. Tymczasem bilety zdrożeją być może jeszcze w tym roku.

Ujawnione przez nas w ubiegłym tygodniu projekty miasta, które zakładają podwyżkę cen biletów nawet o 100 proc. do 2014 r. (np. jednorazowy miałby zdrożeć z 2,80 do 5,60 zł), wzbudziły ogromne emocje.

Wczoraj w tej sprawie odbyły się w mieście dwie pikiety. A na sesji Rady Warszawy radni PiS zażądali od prezydent miasta informacji o planowanych zmianach cen. PO, która w radzie miasta ma większość, nie zgodziła się jednak wprowadzić tego punktu pod obrady. – My nie uchylamy się od dyskusji, ale na razie jest na nią za wcześnie. Nie ma ostatecznego projektu uchwały – wyjaśniał szef klubu PO Jarosław Szostakowski.

Reklama
Reklama

Konkretny projekt uchwały otrzymały jednak do zaopiniowania związki zawodowe. Z cennikiem drastycznie wywindowanym w górę. M.in. bilet 90-dniowy na okaziciela w 2014 r. miałby kosztować 760 zł (dziś 360 zł).

– Mam ten projekt w ręku, czarno na białym, przygotowany do podpisu przewodniczącej rady. Przesłał go nam dyrektor Zarządu Transportu Miejskiego Leszek Ruta, jak rozumiem za zgodą władz miasta – mówił radny Andrzej Kropiwnicki, szef mazowieckiej „Solidarności". – I rozumiem, że nowy cennik, związki też dostaną do analizy?

– Można to tak rozumieć – przyznał wiceprezydent Jacek Wojciechowicz. – Ale dajcie nam jeszcze nad tym popracować. To jest jeden z wariantów. ZTM analizuje wciąż możliwość obniżenia kosztów.

Całe zamieszanie z podwyżką cen biletów radny Maciej Maciejowski (PiS) skomentował w kuluarach: – PO potrzebuje teraz czasu na zastanowienie się, jak sprawę wzrostu cen biletów komunikacji rozegrać, by ich partia nie straciła przed jesiennymi wyborami do parlamentu.

Cukier ściga się z biletem

Na dwóch pikietach warszawiacy demonstrowali sprzeciw wobec podwyżek cen. Przy stacji metra Centrum swoisty wyścig rozegrało dwóch aktywistów. Jeden przebrany za opakowanie cukru ścigał się z biletem komunikacji miejskiej o tytuł „towaru luksusowego". Wygrał bilet. Jego cenę wywindowała w ostatniej chwili o 100 proc. kukła Hanny Gronkiewicz-Waltz. – Niech urzędnicy wezmą się za parkometry albo opłatę za wjazd do centrum, a nie za bilety – mówiła Wioletta Krysiak z Centrum Młodych Socjalistów. Przechodnie dostawali nekrologi: „Po długiej i wycieńczającej reformie zmarła tania komunikacja publiczna. 1989 – 2013". Kilkadziesiąt osób wygwizdało swój sprzeciw wobec podwyżki, na pl. Bankowym pokazali czerwone kartki. – Drastyczna podwyżka cen biletów to zaprzeczenie polityki miejskiej. W Europie promuje się transport publiczny – przekonywał były kandydat PiS na prezydenta Warszawy Czesław Bielecki.

Nieruchomości
To może być koniec odśnieżania chodników przez właścicieli posesji. Skarga do TK
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Prawo w Polsce
Karta wędkarska. Jak i gdzie ją wyrobić? Ile to kosztuje?
Samorząd
W kominkach można palić, ale nie wszędzie i nie we wszystkich
Praca, Emerytury i renty
13. emerytura nie dla każdego. Ci seniorzy nie otrzymają świadczenia
Materiał Promocyjny
Ikona miejskiego stylu życia w centrum Gdańska
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama