W kwietniu 2013 r. starosta nowotarski wydał decyzję nakazującą Centrum Nauki i Biznesu ŻAK sp. z o.o. zwrot dotacji oświatowej przyznanej w 2011 r. na prowadzenie siedmiu placówek szkolnych. W ocenie starosty spółka wykorzystała przyznane jej środki niezgodnie z przeznaczeniem. A to dlatego, że z dotacji tej spółka opłaciła reklamy w prasie ogólnopolskiej i lokalnej oraz na stronach internetowych prezentujące ofertę edukacyjną prowadzonych przez nią szkół policealnych i dla dorosłych. Zdaniem starosty wydatek związany z kolportażem materiałów reklamowych nie może być sfinansowany z dotacji otrzymanej z budżetu powiatu z tej racji, że nie można go zaliczyć bezpośrednio do kosztów związanych z procesem kształcenia, wychowania i opieki, a tym samym nie ma możliwości kwalifikowania ich jako wydatków bieżących.
W swojej decyzji starosta orzekł również o obowiązku zapłaty przez spółkę odsetek od wymienionych kwot. Odsetki te zostały obliczone jak od zaległości podatkowych.
Sąd nieprzekonany
Centrum Nauki i Biznesu ŻAK zaskarżyło decyzję starosty nowotarskiego najpierw do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Krakowie (sygn. I SA/Kr 1643/13), a następnie wniosło skargę kasacyjną do NSA. Niestety, w obu instancjach sprawę przegrało.
We wniesionej do NSA skardze kasacyjnej spółka podniosła, że ustawa o systemie oświaty nie definiuje pojęcia „wydatki bieżące", definicja zaś zawarta w przepisach ustawy o finansach publicznych nie może zostać do niej zastosowana. A to dlatego, że normy odnoszące się do instytucji sektora finansów publicznych nie mogły mieć bezpośredniego zastosowania w sytuacji podmiotów spoza tego sektora. Argumenty te jednak sądu nie przekonały.
W ocenie NSA w ramach dotacji przysługującej szkołom niepublicznym nie mogły być sfinansowane wydatki poniesione przez nie na cele związane z reklamą i promocją placówek. Ich istotą było bezpośrednie służenie finansowemu interesowi skarżącej spółki jako organowi prowadzącemu. Wydatki te miały zwiększyć przyszłe przychody spółki i w związku z tym nie mogły być zakwalifikowane jako wydatki bieżące, ponieważ bez ich poniesienia placówki mogły prowadzić bieżącą działalność dydaktyczną, wychowawczą i opiekuńczą.
Nie te same cele
– Reklama, marketing służą przede wszystkim zwiększeniu rozpoznawalności przedsiębiorstwa wśród potencjalnych klientów i tym samym zwiększeniu przychodów – uzasadniała Zofia Przegalińska, sędzia NSA. – Dostarczanie w ramach tych działań informacji o ofercie edukacyjnej jest związane jedynie z informowaniem o przedmiocie prowadzonej działalności gospodarczej, a nie z działalnością oświatową rozumianą jako proces kształcenia, wychowywania i opieki.
Tylko proces kształcenia
W swoim wyroku NSA wskazał także, że dotacja oświatowa służy wyłącznie subsydiowaniu działalności edukacyjnej, wychowawczej i opiekuńczej realizowanej przez jej beneficjenta, a nie wspieraniu wszelkiej jego działalności.
– Należy zatem zgodzić się z organami orzekającymi w przedmiotowej sprawie, że dotację oświatową można wydatkować na cele ściśle związane z procesem kształcenia uczniów szkoły, a reklamowanie czy też promowanie szkoły tych celów nie realizuje – wskazywała sędzia Przegalińska.
sygn. akt: II GSK 1631/14
Wydatki bieżące niezdefiniowane
Ani ustawa o systemie oświaty, ani inne przepisy nie definiują pojęcia „wydatki bieżące". Wyjaśniając to pojęcie, można natomiast posiłkować się przepisami ustawy o finansach publicznych. Zgodnie z jej art. 165a wydatki budżetu jednostki samorządu terytorialnego dzielą się na bieżące i majątkowe. Do majątkowych zalicza się wydatki na: inwestycje i zakupy inwestycyjne, zakup i objęcie akcji, wniesienie wkładów do spółek prawa handlowego. Wydatkami bieżącymi są pozostałe wydatki jednostek samorządu terytorialnego, których nie można zaliczyć do majątkowych.