Miesiąc i dwa dni – tyle dokładnie zastanawiał się wiceminister kultury Piotr Żuchowski, któremu podlegają zabytki, co zrobić z Barbarą Jezierską, mazowiecką konserwator.
Jej dymisji domagał się wojewoda Jacek Kozłowski, który uznał Jezierską za winną zburzenia [link=http://www.zw.com.pl]praskiej parowozowni[/link]. Zdaniem wojewody, konserwator m.in. zbyt późno wpisała XIX-wieczny obiekt do rejestru, co pozwoliło właścicielowi na jego rozbiórkę.
Wczoraj Piotr Żuchowski podjął decyzję w sprawie mazowieckiej konserwator i odrzucił wniosek wojewody.
„Po wnikliwym przeanalizowaniu zasadniczego powodu odwołania, tj. niedopełnienia obowiązków w sprawie parowozowni, nie znajduję podstaw, by przychylić się do wniosku o odwołanie Barbary Jezierskiej ze stanowiska wojewódzkiej konserwator zabytków” – napisał wiceminister w swoim oświadczeniu.
Konserwator od nas dowiedziała się o decyzji resortu kultury. – Z ulgą przyjęłam oświadczenie ministra – nie kryła zadowolenia Jazierska. – Podziękowania należą się osobom i organizacjom, które wystąpiły w mojej obronie.
Przyznała też, że przepychanki ze swoim odwołaniem przypłaciła zdrowiem. Ma kłopoty z ciśnieniem i bierze leki.
Decyzja ministra ucieszyła społeczników. – To wielka wygrana nie tylko Barbary Jezierskiej, ale i warszawskich zabytków – komentuje Janusz Sujecki z Zespołu Opiekunów Kulturowego Dziedzictwa. – Jest teraz nadzieja, że będzie coraz więcej obszarów chronionych.
Tymczasem wojewoda mazowiecki zapowiedział, że ponownie skieruje do generalnego konserwatora zabytków wniosek o odwołanie Barbary Jezierskiej.
Mimo zawirowań wokół urzędu konserwatorskiego pracuje on bez zmian. Wczoraj w rejestrze zabytków umieszczone zostały część Otwocka i Zalesie Dolne.
[srodtytul]Czytaj też w [link=http://www.zw.com.pl/artykul/406472,518612_Czy_konserwator_zabytkow_zostaje__.html]Życiu Warszawy[/link][/srodtytul]