Jak twierdzi rozgłośnia,  w Brukseli huczy od spekulacji na temat wczorajszego spotkania premiera Morawieckiego z prof. Małgorzatą Gersdorf, nieuznawaną przez PiS za I prezes SN. Jeden z rozmówców dziennikarki RMF FM powiedział, że premier Morawiecki po tym spotkaniu z Gersdorf zadzwonił do Junckera. Nie wiadomo, czy obiecał ustępstwa, czy  tylko chciał pokazać, że rząd prowadzi w kraju dialog ze środowiskiem sędziowskim.

Czytaj też: Czy premier pójdzie na ustępstwa w sprawie reformy

 

Inny rozmówca RMF zasugerował, że może dojść do spotkania Morawiecki-Juncker podczas rozpoczętego wczoraj szczytu Unii w Salzburgu.

- Jeżeli wszyscy tam będą (tzn. polski premier i szef KE) to można się przecież spotkać, o tym porozmawiać - powiedział. Przyznał jednak, że Frans Timmermans "ma już bardzo ograniczone zaufanie do polskiego rządu", bo jego zdaniem KE wykazała dużo dobrej woli i już był czas na kompromis.

Według rozgłośni, Timmermans przekonywał komisarzy do złożenia pozwu dowodząc, że Polsce łatwiej będzie zaakceptować wyrok niezależnego trybunału  niż decyzje Komisji Europejskiej w ramach procedury art. 7 Traktatu UE.