Przypomnijmy, sędzia Justyna Koska-Janusz domagała się od Ziobry przeprosin oraz 10 tys. złotych na cel społeczny za bezprawne, jej zdaniem, odwołanie z pracy w Sądzie Okręgowym w Warszawie we wrześniu 2016 r. W opublikowanym wówczas na stronie internetowej resortu oświadczeniu napisano w uzasadnieniu, że w swojej działalności „miała się wykazać wyjątkową nieudolnością" i że nie poradziła sobie „z prowadzeniem prostej, choć głośnej sprawy".
"Chodziło o zdarzenie z grudnia 2013 r. spowodowane przez Izabellę Ch., która, będąc pod wpływem alkoholu, wjechała luksusowym mercedesem w przejście podziemne w samym centrum Warszawy. Media obwiniały prowadzącą postępowanie Justynę Koskę-Janusz o pobłażliwość wobec oskarżonej i nieudolność w prowadzeniu sprawy" - czytamy w oświadczeniu Ministerstwa Sprawiedliwości.
Media sugerowały, że odwołanie miało związek z procesem, który obecny minister sprawiedliwości przegrał, a w którym orzekała właśnie sędzia Justyna Koska-Janusz. W sprawie tej Zbigniew Ziobro oskarżał Jaromira Netzla o zniesławienie (chodziło o słowa Netzla przed komisją śledczą do spraw wyjaśnienia tzw. afery gruntowej). Sędzia Koska-Janusz zdecydowała, że Ziobro będzie musiał ponieść koszty postępowania sądowego. Wyrok ten podtrzymał sąd drugiej instancji. Dodatkowo, podczas jednej z rozpraw sędzia Koska-Janusz ukarała Ziobrę grzywną za spóźnienie w wysokości 2 tys. złotych.
Sąd Okręgowy w Warszawie orzekł, że minister sprawiedliwości musi przeprosić sędzię Justynę Koskę-Janusz za naruszenie jej dóbr osobistych. Ze strony internetowej Ministerstwa Sprawiedliwości miało także zniknąć oświadczenie Ziobry o cofnięciu sędzi delegacji do Sądu Okręgowego w Warszawie. Sąd nakazał też umieszczenie oświadczenia z przeprosinami na stronie resortu sprawiedliwości. Oddalił natomiast powództwo sędzi w części dotyczącej wpłaty na cel społeczny.
Apelację od tego orzeczenia wniosło Ministerstwo Sprawiedliwości. We wtorek sąd apelacyjny zgodził się z częścią wyroku sądu I instancji, który nakazał ministrowi sprawiedliwości umieszczenie na stronie internetowej resortu oświadczenia z przeprosinami, które ma tam widnieć przez 21 dni. Jednocześnie sąd apelacyjny zrezygnował z nakazanego przez sąd okręgowy usunięcia ze strony ministerstwa komunikatu, który był przedmiotem sporu.
Oświadczenie po tym wyroku wydał rzecznik prasowy resortu sprawiedliwości. "Wbrew twierdzeniom niektórych mediów, sędzia Justyna Koska-Janusz nie wygrała w sądzie ze Zbigniewem Ziobro. Zbigniew Ziobro nie był stroną w sprawie, w której zapadł dziś wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie. Stroną jest Skarb Państwa reprezentowany przez Ministra Sprawiedliwości. Kwestionowany przez sędzię komunikat nie był wypowiedzią samego Zbigniewa Ziobro lecz informacją biura prasowego" - czytamy.
Dalej wskazano, że Skarb Państwa reprezentowany przez ministra sprawiedliwości złoży do Sądu Najwyższego skargę kasacyjną od wyroku Sądu Apelacyjnego w Warszawie, gdyż jedynie częściowo uwzględnił on apelację od orzeczenia sądu I instancji. "Minister sprawiedliwości podtrzymuje opinię, że nie doszło do naruszenia dóbr osobistych sędzi Justyny Koski-Janusz, a kwestionowana przez nią ocena zawarta w komunikacie prasowym ministerstwa była uprawniona" - wskazuje ministerstwo.