Ponad 50 zaprezentowanych obrazów pochodzi z lat 1967 -78, kiedy Ewa Kuryluk malowała obrazy, stając się główną reprezentantką hiperrealizmu w Polsce.
Zanim do tego doszło, zaraz po studiach tworzyła kolażowo-surrealistyczne kompozycje, składające się na cykl „Człekopejzaży” - na pozór wibrujące żywymi kolorami senne wizje, a naprawdę podszyte bolesnymi życiowymi doświadczeniami. W następnym cyklu „Ekrany” zderzała sferę prywatności z agresywnie wdzierającymi się w nią obrazami z telewizyjnego ekranu.
Trzeci – najważniejszy, rozpoczął się w połowie lat 70. To właśnie okres hiperrealistyczny, w którym artystka zaczęła korzystać z malarsko przetworzonej fotografii, portretując przede wszystkim siebie, a także najbliższych i przyjaciół.
Na tych obrazach oglądamy ją w zmiennych sytuacjach i nastrojach – na plaży, przy maszynie do pisania (jest przecież także pisarką i historykiem sztuki), w otwartej przestrzeni i we wnętrzu; radosną, zamyśloną, melancholijną.
Malarka umieszcza postacie często na jednolitym neutralnym barwnym tle, usuwając detale, które osadzałyby obraz w natychmiast rozpoznawalnym miejscu czy krajobrazie. Za to wprowadza pewne uzupełniające kolażowe elementy – wycięte reprodukcje czy fotografie, prowokując grę wyobraźni, poszerzającą pole skojarzeń i refleksji.
W sztuce artystki można szukać elementów autobiograficznych, jak i uniwersalnych, czego wyrazistym przykładem jest obraz „Na huśtawce w Central Parku”, wykorzystujący zdjęcie Kuryluk w tym właśnie miejscu, a jednocześnie będący przejrzystą metaforą życia.
Krakowska wystawa pozwala prześledzić artystyczną ewolucję Ewy Kuryluk. Tradycyjne sztalugowe malarstwo to w jej dorobku już okres zamknięty. Od 1978 roku uprawia sztukę instalacji, malując i rysując na miękkich tkaninach, które różnorodnie kształtuje, tworząc swoisty wizualny „teatr”, o czym opowiadają prezentowane w MNK filmy.
Wystawa „Nie śnij o miłości, Kuryluk” W Muzeum Narodowym w Krakowie