Wyjątkowej urody prace pochodzą z Muzeum Złota Banku Republiki w Bogocie, który chlubi się ogromną kolekcją, liczącą ponad 30 tys. obiektów prekolumbijskiej sztuki złotniczej. Inną część tego zbioru niedawno pokazywało British Museum w Londynie.

Zobacz galerię zdjęć

– Eksponaty na naszej wystawie pokazujemy jako piękne dzieła i świadectwa kunsztu rzemieślników artystów, reprezentujących „złote" kultury prekolumbijskie – mówi „Rz" Agnieszka Bocheńska, komisarz merytoryczny pokazu. – Przedmioty te przypominają, że Amerykę Południową zamieszkiwali nie tylko Inkowie, Majowie i Aztekowie, ale także przedstawiciele wielu innych kultur. Na terenie dzisiejszej Kolumbii byli to Muisca, Nariňo, Tairona, Quimbaya, Tolima, Calima, Zenu, Czibcza. Złotnik był w nich kimś ważnym, pełnił rolę przekaźnika myśli szamana.

Jednocześnie indiańscy złotnicy doskonale znali wszystkie techniki: kucie, topienie, złocenie, różne stopy (najczęściej z miedzią, zwane tumbaga), odlewanie. Tworzyli przedmioty o oryginalnej ornamentyce, bo technika na wosk tracony (wlewanie płynnego złota do glinianej formy wypełnionej woskiem) daje niepowtarzalne efekty. Początki obróbki metali w Ameryce Południowej sięgają 3,5 tys. lat wstecz.

Wystawa odkrywa przed nami tajemniczy świat, nie do końca poznany, bo nie mamy przekazów pisanych na temat tych starożytnych kultur. Ich świadectwem są przedmioty – zarówno związane z kultami religijnymi lub symbole władzy, jak i użytkowe (np. pałeczki do wybierania wapna, mieszanego z koką). Na wystawie oglądamy je podzielone na kilka działów tematycznych: złoci ludzie, fantastyczne zwierzęta, ludzie-zwierzęta, abstrakcje i natura oraz formy zwierzęce.

Niektóre z tych przedmiotów to elementy stroju paradnego, jak: zawieszki, kolczyki, naszyjniki (np. ze złotymi paciorkami przedstawiającymi sylwetki człowieka lub ptaków) albo pektorały na pierś z portretami właściciela. Niejednokrotnie są to wizerunki realistyczne, jak choćby odwzorowania ptaków w złotych zwieńczeniach lasek przywódcy.

Otaczający świat natury był dla prekolumbijskich złotników bardzo inspirujący. W wielu figurkach bez trudu rozpoznajemy jaszczurki, ślimaki, węże, kajmany, dzikie koty, kaczki, nietoperze, żaby. Te ostatnie szczególnie poważano, bo ich gruczoły wydzielają poszukiwane substancje halucynogenne, pozwalające przenieść się w nierzeczywiste przestrzenie.

Ale nie brakuje też stworów bajecznych, łączących np. cechy jaguara z wężem lub żabą czy ryby z ptakami. Są też ludzie zwierzęta: człowiek nietoperz, człowiek langusta, człowiek jaguar. Noszenie zawieszki w tej formie miało zapewne właścicielowi zagwarantować siłę lub umiejętności wyobrażonego zwierzęcia. Skrzydlaty mężczyzna o szczękach jaguara mógł wyobrażać szamana przemierzającego w halucynogennym ekstatycznym locie wszechświat.

Najbardziej intrygują złoci ludzie, przedstawiający mężczyzn i kobiety na maskach, pastorałach, kolczykach do nosa, zawieszkach, szpilach i figurkach wotywnych.

Przypominają, że od czasów hiszpańskich konkwistadorów szukano legendarnej krainy pełnej złota – El Dorado – umiejscawianej w Ameryce Południowej.

A także to, że pierwotnie mianem El Dorado hiszpańscy konkwistadorzy określali indiańskiego mistrza rytuału, celebrowanego przez mieszkańców Wyżyny Kolumbii. W trakcie tej ceremonii „złoty król" pokrywał całe ciało mieszaniną soku, ziemi i złotego pyłu. A potem razem z kapłanami wypływał na tratwie z trzciny na jezioro, by uczynić ofiarę, ciskając w głęboką toń wody złote przedmioty i kosztowności.

W XX wieku archeolodzy potwierdzili tę legendę, wydobywając złote przedmioty z Jeziora Guatavita niedaleko Bogoty. Notabene jeden z największych skarbów Muzeum Złota w stolicy Kolumbii (do zobaczenia tylko tam) to złota tratwa z płynącymi na niej ludźmi.

W Europie pierwszy zachwycił się złotem pradawnych indiańskich kultur wielki malarz niemieckiego renesansu – Albrecht Dürer. Zobaczył przedmioty przywiezione z królestwa Montezumy na dworze Karola V podczas podróży po Niderlandach. Oszołomiony napisał: „Widziałem rzeczy, które przywieziono królowi z nowego złotego kraju... Wspaniałości wszelkiego rodzaju... Przepiękne przedmioty użytkowe, piękniejsze niż z baśni. I przez całe życie nie widziałem niczego, co by tak radowało moje serce jak te przedmioty".

Wystawa czynna do 3 czerwca