Sejm uchwalił ustawę o patostreamingu. 11 czerwca 2026 r. ustawa została przekazana do rozpoznania w Senacie. I we wtorek zajmie się nią senacka komisja. Jednym z wątków dyskutowanych podczas długich obrad komisji sejmowych były sytuacje, które patostreamingiem nie są i których nie powinna obejmować wprowadzona do kodeksu karnego penalizacja. Najbardziej kontrowersyjna okazała się kwestia działalności artystycznej.
Czytaj więcej
Kodeksowy patostreaming to czyn wymierzony w porządek publiczny, który należy tu rozumieć jako swoistą netykietę – zasady korzystania z internetu.
Artysta nie szkodzi
Obok przepisu stanowiącego, na czym polega kodeksowy patostreaming, konieczne było doprecyzowanie, czym on nie jest. Przepis był potrzebny, by nie wywoływać błędnego wrażenia, że kryminalizacji będzie podlegało wyemitowanie serwisu informacyjnego w ogólnopolskim kanale czy pokazywanie filmu fabularnego zawierającego elementy przemocy. Sytuacje te, co oczywiste, nie są społecznie szkodliwe. Przepis nie zakazuje działalności Hollywood. Aby jednak nie było co do tego żadnych wątpliwości, w art. 255b § 4 zapisano: „Nie stanowi przestępstwa określonego w § 1–3 czyn podjęty w ramach działalności artystycznej, edukacyjnej, informacyjnej, prasowej lub naukowej albo w celu ochrony interesu publicznego”.
Zaproponowałem, by w przepisie użyć sformułowania „nie stanowi przestępstwa”. Co znaczy, że w ogóle nie nosi znamion czynu zabronionego. Edukowanie, informowanie, działalność prasowa czy publikacje naukowe oczywiście nie są treściami patologicznymi i w związku z tym „nie stanowią” przestępstwa. Przepis nawiązuje do art. 1 § 2 k.k. na zasadzie a minori ad maius. Skoro nie stanowi przestępstwa czyn, którego społeczna szkodliwość jest znikoma, to tym bardziej nie jest nim działanie, którego społeczna szkodliwość jest zerowa, a wręcz ujemna – jest to czyn społecznie korzystny, opłacalny, użyteczny i potrzebny. Tak właśnie jest w przypadku prasy, edukacji, nauki, a także działania w celu ochrony ważnych interesów publicznych.
Wśród sytuacji niestanowiących przestępstwa znajduje się działalność artystyczna. Pojawiły się obawy, że przesłanka ta może być furtką dla potencjalnych patostreamerów, którzy z dnia na dzień obwołają się artystami i będą kontynuować swoje szkodliwe aktywności pod ochroną nowego przepisu. Wydaje się, że takie ryzyko nie istnieje, choć z pewnością kwestia ta wymaga skrupulatnego wyjaśnienia.
Czytaj więcej
Matura to egzamin dojrzałości. Kto okaże się niewystarczająco dojrzały, by przestrzegać reguł, musi nauczyć się dojrzałości z kodeksem karnym.
Co to jest sztuka?
Posiedzenie komisji sejmowej zakończyło się postulatem, by dokładnie przemyśleć kwestię działalności artystycznej i spróbować doprecyzować tę formułę – chodzi o to, by patostreamerzy nie uniknęli odpowiedzialności karnej po obwołaniu się „artystami”. Zdefiniowanie działalności artystycznej na poziomie kodeksu karnego nie wydaje się jednak możliwe. W literaturze wskazuje się, że o artystycznym charakterze czynu decydują m.in. kryterium kompetencyjne (bycie artystą z wykształcenia), charakter dzieła, cel artystyczny czy mistrzostwo wykonania. Nie wszystkie te cechy muszą być spełnione jednocześnie i nie wszyscy autorzy zgadzają się, że każde z tych kryteriów ma bezwzględne zastosowanie.
Przepis można oczywiście rozbudować, np. precyzując, że nie stanowi przestępstwa czyn podjęty w ramach „społecznie uzasadnionej” działalności artystycznej. Wydaje się jednak, że jest to oczywiste. Nawiązanie terminologiczne do art. 1 § 2 k.k. sugeruje, że chodzi o działania społecznie nieszkodliwe. Jeśli dane zachowanie takie jest, przestępność czynu nie jest wyłączona.
Czytaj więcej
Większa ochrona małoletnich przed patotreściami jest konieczna. Chodzi o objęcie penalizacją najbardziej karygodnych wyczynów rozpowszechnianych w...
Granice wolności
Kwestia wolności sztuki jest regulowana na poziomie konwencyjnym i konstytucyjnym. Międzynarodowy Pakt Praw Obywatelskich i Politycznych w art. 19 ust. 2 stanowi: „Każdy człowiek ma prawo do swobodnego wyrażania opinii (…) w postaci dzieła sztuki bądź w jakikolwiek inny sposób według własnego wyboru”. Ustęp 3 precyzuje: „Realizacja praw przewidzianych w ustępie 2 niniejszego artykułu pociąga za sobą specjalne obowiązki i specjalną odpowiedzialność. Może ona w konsekwencji podlegać pewnym ograniczeniom, które powinny być jednak wyraźnie przewidziane przez ustawę i które są niezbędne w celu: a) poszanowania praw i dobrego imienia innych; b) ochrony bezpieczeństwa państwowego lub porządku publicznego albo zdrowia lub moralności publicznej”. Podobną regulację zawiera Europejska Konwencja Praw Człowieka (art. 10), dopuszczając ustawowe ograniczenia w korzystaniu z wolności dzielenia się ideami i poglądami, także w formie przekazu artystycznego.
Polska konstytucja potwierdza w art. 73: „Każdemu zapewnia się wolność twórczości artystycznej”. Korzystanie z niej podlega ograniczeniom określonym w art. 31 ust. 3 ustawy zasadniczej, gdy są one konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa, porządku publicznego, ochrony środowiska, zdrowia, moralności publicznej oraz wolności i praw innych osób. Przepisy nie definiują, czym jest sztuka. Nie pozostawiają jednak wątpliwości, że nawet pełnokrwiste działania artystyczne podlegają prawnym ograniczeniom. Powodem ograniczania wolności artystycznej może być między innymi ochrona moralności publicznej, porządku publicznego, a także praw i wolności innych osób.
Dobra te okazują się szczególnie narażone na działalność patostreamerów, gdy odbiorcami ich treści mogą być dzieci. Nawet jeśli uznalibyśmy, że niektórzy twórcy internetowi mieszczą się w definicji sztuki, samo w sobie nie usprawiedliwia to transmitowania szkodliwych wyczynów. Tym bardziej aktywność jedynie udająca artyzm może zostać zakazana pod groźbą kary. Uchwalona ustawa nie tworzy furtek dla patocelebrytów, którzy obwołają się „artystami” (cudzysłów nieprzypadkowy). Kodeks karny nie chroni pseudoartystów, lecz pozwala ścigać ich szkodliwe wybryki.
Autor jest doktorem habilitowanym, profesorem Uniwersytetu Jagiellońskiego, prowadzi portal DogmatyKarnisty.pl.