W trakcie czwartkowego teleszczytu przywódców Unii Europejskiej, Emmanuel Macron wystąpi w obozie “południa Europy”. Od wielu dni apeluje o stworzenie euroobligacji, dzięki którym bogatsze państwa Wspólnoty zapłacą część kosztów odbudowy gospodarek państw biedniejszych. Jeśli to będzie niemożliwe, proponuje przynajmniej powołanie “fundusz ratunkowego”, który choć w jakimś zakresie, zapobiegnie katastrofie. Wszystko to w porozumieniu z premierami Włoch i Hiszpanii, Giuseppe Conte i Pedro Sanchezem.
To niezwykła zmiana postawy Francji. Kraj od powołania Unii zawsze uważał się za partnera Niemiec, najpierw silniejszego, potem równego, wreszcie nieco słabszego. Na południe Europy spoglądał z góry.