Rz: Donald Tusk będzie dobrym premierem?
Lech Wałęsa:
Na pewno nie będzie gorszym niż Kaczyński, bo gorszym od niego się już nie da być. PiS u władzy było najgorszym układem sił, jaki nam się zdarzył w historii. I gorszy od niego się już raczej nie zdarzy, no chyba że pięciolatki wezmą się do uprawiania polityki. Tusk jako premier będzie kierował się inną filozofią rządzenia, opartą na budowaniu porozumień, na rozwiązywaniu problemów bez skupiania się na własnych ambicjach. Nie będzie już dobierania kadr na zasadzie "mierni, ale wierni".
Sukces wyborczy, wysokie poparcie społeczne, przychylne media to nie przewróci w głowie Tuskowi?
Nie sądzę. Nie pozwolimy, by to go zgubiło. Ja już nawet zgłosiłem swoją deklarację gotowości pomocy nowemu rządowi i premierowi Tuskowi. I nie tylko ja. Dlatego będziemy wszyscy czuwać, by nie było tu żadnej wolty ani żadnego zakrętu.
Od czego nowy rząd powinien zacząć?
Przede wszystkim trzeba PiS dokładnie rozliczyć za ostatnie dwa lata. PiS poodkrywało pewne luki, jakie pozostawili romantycy, którzy jako pierwsi przewracali komunizm. Nikt przecież wtedy nie myślał, że przestępca może zostać wicepremierem albo że do władzy dojdą ludzie, którzy będą wykorzystywać podsłuchy i służby do celów politycznych, i którzy, mając większość w Sejmie, zaczną rozwiązywać wszystko, co zechcą. Dlatego teraz trzeba wypunktować wszystkie te błędy, pokazać wyraźnie ludziom, do czego PiS doprowadziło swoimi rządami, i nie dopuścić, by coś takiego się powtórzyło.
Mówił pan niedawno, że wszystkich urzędników, polityków, ministrów z nadania PiS należy teraz "wyciąć w pień"...
Miałem na myśli ludzi nienadających się na niektóre funkcje, jak choćby wszyscy ministrowie z Anną Fotygą na czele. Kaczyńscy dobierali sobie do współpracy ludzi zakompleksionych, ze szczególnymi skrzywieniami. Ten typ doboru był niewłaściwy. A do rozliczenia rządów PiS potrzebne są komisje śledcze.
PiS jednak nadal będzie drugą najsilniejszą partią w parlamencie. Pana zdaniem za cztery lata będzie miało szansę zagrozić Platformie?
Cztery lata wielu ludziom z PiS nie wystarczą na odbycie wyroku.
Kogo ma pan na myśli?
Od tego są sądy, a nie ja.