Za takimi ruchami, jakie ostatnio zaprezentował Donald Tusk, moim zdaniem, kryje się plan polityczny premiera, mający na celu uniemożliwienie SLD traktowania przyszłych negocjacji koalicyjnych jako podziału łupów. To był majstersztyk polityczny, pokaz kunsztu taktycznego Tuska, ale on nie zastąpi pokazania programu wyborczego, rzetelnego rozliczenia się?.

Krytykuje wyborczą taktykę Platformy.

Mówienie o możliwości wygranej to dla Tuska za mało. To już inne czasy, to już nie wyjdzie. Inaczej trzeba budować kampanię. Dziś nikt nie będzie myślał, że Tusk nie dopuścił PiS do władzy, ale będzie rozliczany z tego, jak rządził i co zamierza dalej.?

Śpiewak twierdzi, że elektorat Platformy ma powody do niezadowolenia ze swojej partii.? Opisuje problemy, z jakimi borykają się jej wyborcy:

Każda warstwa społeczna widzi, definiuje je inaczej. Dla młodych ludzi ta wojna PO - PiS jest odległa. Dla nich liczą się miejsca pracy, edukacja. Mają dziś trochę poczucie takiej tymczasowości, braku perspektyw. Inny rodzaj lęku będą wyrażali ludzie ubożsi, którzy na skutek podwyżek uważają, że Platforma po prostu źle rządzi. Jest w końcu dosyć silne niezadowolenie inteligencji wielkomiejskiej, która narzeka, że PO nie ma programu, że nie wie, w jakim kierunku ta partia chce iść, co jest dla niej najważniejsze.?

Mówi też o katastrofie smoleńskiej:

Problem honoru jest ważny dla każdego narodu, a tu wchodzi jak najbardziej w grę, bo katastrofa pozostaje niewyjaśniona. A jeszcze groźniejsza dla PO jest Rosja, która już pokazała, że może utrudnić życie Tuskowi. Takie numery Rosji jak oświadczenie Anodiny akurat w trakcie urlopu premiera, raport, który nie trzyma żadnych standardów, to przecież był pokaz słabości Tuska, a nie Kaczyńskiego. ?Im częściej Smoleńsk będzie wracał, tym gorzej dla Tuska, to poważny zgryz dla PO - kończy Paweł Śpiewak.