Wojował z Radiem Maryja, stawiał warunki, aby PJN "odszedł od spuścizny" Lecha Kaczyńskiego,  wreszcie odszedł z partii.

Mówiłem o tym, że potrzebna jest jasna deklaracja, że nie będzie współpracy PJN z PiS, zarówno przed wyborami, jak i po wyborach. Żadne takie sygnały do mnie nie dotarły - powiedział Libicki.

 

Polityk zapowiedział, że do opuszczenia PJN będzie namawiał także byłą liderkę PJN - Joannę
Kluzik-Rostkowską. "

Jeśli będę z Joanną rozmawiał, to będę ją namawiał do takiego kroku. Nie wydaje
mi się, bym musiał stosować jakąś szczególną siłę perswazji - zaznaczył.


Libicki wyraził też przekonanie, że "prędzej czy później, dziś czy jutro" z PJN odejdzie także poseł Jacek Tomczak. "Bo my zawsze wszędzie podróżujemy razem" - stwierdził.

Czyżby słowa Jana Filipa Libickiego okazały się prorocze?  Jak poinformowało Radio Zet, Joanna Kluzik Rostkowska pojawi się na sobotniej konwencji Platformy Obywatelskiej w Gdańsku...