Chińczycy w Polsce nie tylko zasługują na nagrodę za budowę autostrad, ale również za
promowanie „nowoczesnej myśli politycznej”, czyli komunizmu. W ramach owej promocji wicewojewoda dolnośląski Ilona Antoniszyn-Klik z PSL pojechała z bratnią wizytą do Chin. Oczywiście - prywatnie, na zaproszenie Komunistycznej Partii Chin. Turystyczny wyjazd Antoniszyn-Klik zapewne nie byłby niczym ekscytującym, gdyby nie jej wypowiedź dla reżimowego dziennika "Renminribao"



Gratuluję KPCh jej 90. urodzin, głównie za zaangażowanie w kierunku zmian i za duże otwarcie, gdy porówna się je do innych komunistycznych partii na świecie. Byłam pod wielkim wrażeniem przemówienia o efektywności partii.


Po ujawnieniu przez Radio Wrocław peanu na cześć KPCh, wicewojewoda z PSL tak tłumaczyła swoją wypowiedź:


Jestem pod wrażeniem tego, jak Chiny prowadzą swoją politykę gospodarczą. Tam obowiązują pięcioletnie plany gospodarcze, które są bezwzględnie przestrzegane. To państwo stało się drugą potęgą gospodarczą na świecie, prześcignęło Niemcy i Japonię. A kryzys zupełnie je ominął -

podkreślała Antoniszyn-Klik.


Pani wicewojewoda zachwycała się również chińską „demokracją”.


W Chinach nie ma innej partii poza KPCh i ośmioma partiami z nią współpracującymi, więc trzeba się z nimi spotykać. Zarzut, że rozmawiałam z reżimowymi mediami, jest absurdalny, bo tam nie ma innych mediów . Są znacznie gorsze systemy polityczne niż chiński, np. na Białorusi jest zdecydowanie gorsza sytuacja. I tam przecież gospodarka wcale tak szybko się nie rozwija.


Może zrozumieć ukryte marzenia PSL o sojuszu ludowo-robotniczym. Problem w tym, że ChRL to największy reżim na świecie i warto, aby urzędnik państwowy, nawet jadąc z prywatną wizytą, pamiętał o tym. Bo kompromituje już nie tylko siebie, ale i swoich wyborców.