Janina Paradowska zarzuca Grabarczykowi, że denerwuje ludzi... optymizmem. Minister wesoło odpowiada:
Optymizm jest potrzebny, by przełamywać trudności. Gdy pojawił się problem dalszego finansowania inwestycji drogowych, nie załamaliśmy rąk. Przekonaliśmy cały rząd, że nie możemy w tej chwili zaniechać inwestycji. Dostaliśmy dostęp do pieniędzy europejskich, ale żeby je wydać, potrzebny był wkład własny.
Pytany o przygotowanie na Euro autostrady, z której wyrzucono COVEC, Grabarczyk mówi:
Zdążymy. Optymistyczny scenariusz zakłada, że wiosną będzie już warstwa ścieralna na autostradzie.
Jako, że zbliżają się wybory, nie mogło zabraknąć też obietnic:
Chcemy zrealizować budowę pełnej sieci dróg. Wprowadziliśmy nowy system poboru opłat. Już dziś przynosi ponad 2 mln zł dochodu dziennie. To lepiej niż zakładaliśmy.
Minister zbijał argument o nieszczelności systemu i omijaniu przez kierowców odcinków płatnych.
Zgoda, brakuje 20 bramek, ale działa ponad 400. To znaczy, że jest prawie szczelny. Na bocznym drogach też wprowadzimy elektronikę i uszczelnimy ten system. Na tym polega właśnie postawa optymisty. Trzeba szukać sposobu rozwiązania problemu. Nie wolno się załamywać.
A jak rozwiązać problem Grabarczyka? Zdymisjonować. Na tym właśnie polega postawa realisty.