Ziobro udzielił obszernego wywiadu „Vivie” i zgodził się na sesję fotograficzną z synem:
Dziecko pomaga mi o tyle, że przy nim odrywam się od wszystkich niedobrych emocji. Na pewno bez Jasia byłoby trudniej. (...) Na razie większość spoczywa na mamie. Ja co najwyżej robię zakupy, czasami, gdy budzi się w nocy, biorę dziecko na ręce i kołyszę do snu, by mama mogła trochę odetchnąć.
W „Fakcie” Ziobro mówił o Jasiu ze wzruszeniem:
Do tej pory uśmiechał się tylko przez sen. Ale w ostatni piątek, gdy się nad nim nachyliłem, zobaczyłem, że zaczął się przyglądać. I na mój uśmiech odpowiedział uśmiechem! To pierwszy uśmiech mojego syna. To przeżycie, którego nie zapomnę.
W „Super Expressie” polityka zdradził zaś swój sposób na naukę:
Moją pasją w czasach studenckich było chodzenie po górach. W pięknym punkcie widokowym wchodziłem na sosnę, zostawałem tam i studiowałem kodeksy.
Ocieplanie wizerunku Zbigniewa Ziobry staje się powoli męczące. Nie ma dnia bez kolejnych doniesień o nowych faktach z życia małego Jasia. I pomyśleć, że jeszcze niedawno jego mama tak bardzo broniła swojej prywatności.