Serwis onet.pl donosi:
Jak poinformowała rzeczniczka prokuratury Renata Mazur, wiceszef BOR nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień.
Mazur zaznaczyła również, że postawione zarzuty to efekt nie tylko opinii biegłych, ale też wnikliwej analizy dokumentacji związanej z pracą BOR.
W przypadku skierowania do sądu aktu oskarżenia za niedopełnienie obowiązków 45-letniemu generałowi, który pracuje w BOR od 1991 r., groziłoby do trzech lat więzienia.
Co ciekawe:
Mazur poinformowała, że w sprawie organizacji lotów zebrano olbrzymi materiał i opinia biegłych, której wnioski ujawniono 30 stycznia, a która dotyczyła działań BOR, jest tylko jednym z dowodów w sprawie.
W sprawie tej dwa zarzuty usłyszał wiceszef BOR gen. Paweł Bielawny.
Pierwszy z nich dotyczy niedopełnienia obowiązków, a drugi poświadczenia nieprawdy w dokumencie. Mazur wyjaśniła, że jeśli chodzi o niedopełnienie obowiązków, zarzut ten jest bardzo obszerny, mieści się na pięciu stronach formatu A4. Dodała, że treść zarzutu m.in. współgra z wnioskami z opinii biegłych. Zarzut ten - dodała – dotyczy niewykonania czynności, do których wiceszef BOR był zobligowany przepisami oraz braku nadzoru nad czynnościami ochrony osób.
A co najciekawsze:
W odniesieniu do drugiego zarzutu prokuratura nie ujawniła żadnych szczegółów.
(…) Pierwszy z zarzutów zagrożony jest karą do trzech lat więzienia, a drugi do lat pięciu.
Pracę gen. Bielawnego nadzorował gen. Janicki – czy on też usłyszy zarzuty? NIK wytknęła też liczne nieprawidłowości i kłamstwo także Tomaszowi Arabskiemu, szefowi kancelarii premiera Donalda Tuska w poprzednim rządzie, a w obecnym – ministrowi bez teki.