Te sondaże już są ważnym głosem dotyczącym nastrojów społecznych. Badania są bowiem jedynie elementem szerszego zjawiska. Po ostatnich wyborach, w których wygrała partia Tuska, błyskawiczne zaczyna posuwać się destrukcja Platformy Obywatelskiej. Dotąd wydawało się, że ona zamurowała się przy władzy i jej nie odda.
Na temat arogancji władzy:
Widzimy nadal arogancję władzy. Ona ma poczucie wygrania kolejnych wyborów, ma poczucie bezwarunkowego poparcia mediów, ma poczucie, że jest emanacją rządzącego w Polsce establishmentu. To powoduje arogancję, która często przeradza się w bezczelność. Przykładem tego było mianowanie Ewy Kopacz na stanowisko marszałka Sejmu.
Według Wildsteina polityka wizerunkowa PO już nie działa:
Wygląda na to, że przestaje działać to, co dotąd robił rząd, czyli polityka wizerunkowa. Dotąd można było przykryć wiele szokujących spraw, jak katastrofa smoleńska, czy afera hazardowa. Za nie nikt nie odpowiedział. To spływało po premierze, jakby był z teflonu. Obecnie okazuje się, że krytyczny obraz władzy zaczyna docierać do ludzi, gdy jej decyzje przekładają się na ich życie.
Czego można spodziewać się w kolejnych miesiącach?
Myślę, że potrzeba trochę czasu, żeby społeczeństwo poczuło w pełni na własnej skórze negatywną stronę polityki PO. Na razie będziemy obserwować stopniowe załamywanie się poparcia dla władzy. Postawy ludzi mają bowiem sporą inercję. Oni muszą dokonać pewnych rachunków, aby uznać, że źle głosowali, że się dali nabrać. (...) Możemy być pewni, że w odpowiedzi na spadek poparcia nastąpi zmasowany atak na opozycję. Establishment rządzący będzie chciał utrzymać status quo. Istnieje więc możliwość, że na miejsce obecnej partii rządzącej spróbuje się wykreować nowe twory, jak np. lewica. Pytanie, czy to się uda zrobić.