Serwis fakt.pl zastanawia się, czy "bieda zniknęła?"

I nie ma już społecznych nierówności? Nie ma już osób, które sobie nie radzą z życiem? Urząd do spraw wykluczonych, na czele które Donald Tusk w błyskach fleszy postawił uciekiniera z lewicy Bartosza Arłukowicza, został po cichu zlikwidowany po siedmiu miesiącach - potwierdziła nam kancelaria premiera, w ramach której funkcjonowała ta instytucja.

Fakt.pl przypomina:

Mój budżet to milion... pomysłów – tak się reklamował Bartosz Arłukowicz, gdy Tusk ściągnął go do rządu, a właściwie na zieloną trawkę przed gmach swej kancelarii, by na konferencji prasowej ogłosić transfer z SLD. I specjalnie dla lubianego Arłukowicza wymyślono resort. Miał on się zajmować ludźmi wykluczonymi – czyli tymi, którzy nie radzą sobie we współczesnej Polsce.

Tymczasem:

Po wyborach, które zwyciężyła Platforma, ta koordynacja pomocy dla wykluczonych cudownie okazała się zbędna. W listopadzie Arłukowicz dostał tekę ministra zdrowia. A w grudniu sam Donald Tusk zdecydował o likwidacji stanowiska, które wcześniej tak hucznie wprowadzał. Kraina mlekiem i miodem płynąca? Nie. Tak się po prostu kupuje poparcie.