W programie „Gość Radia ZET” prezes Federacji Rodzin Katyńskich, która w katastrofie smoleńskiej straciła ojca, ostrzegała Jarosława Kaczyńskiego przed stosowaniem obecnej retoryki w odniesieniu do wydarzeń z 10 kwietnia 2010 roku:

Jeszcze trochę i wszyscy, którzy związani są z katastrofą smoleńską, będą postrzegani jako natręci. A tak nie może być. Jeśli Jarosław Kaczyński chce się wypowiadać jako rodzina, to niech przestanie być prezesem partii. Niech się zdecyduje, bo to jednak jest albo-albo, nie da się połączyć tych dyskursów. To są dwie różne rzeczy.

Sariusz-Skąpska uznała tegoroczne obchody rocznicowe za "żenujące":

W Katyniu nikt nikomu nie śpiewał "Sto lat". To było żenujące, w życiu nie uczestniczyłabym w takich pochodach. 10 kwietnia to tajemnica mojej rodziny, to się dzieje gdzieś w środku.

Sariusz-Skąpska przyznała, że ma problemy ze słuchaniem informacji na temat katastrofy.

Ja tę brzozę widziałam w czerwcu! Jak ja słyszę te informacje, powstrzymuję się, żeby nie powiedzieć wprost, że to są brednie. Muszę się wtedy zamknąć, wyłączyć wszystkie media i powiedzieć sobie "dość." Zwłaszcza, że ja już się spotykam od ludzi, na ulicy, w sklepie, do znajomych, którzy mówią – wyłączamy się. Proszę pamiętać, że jak ludzie się tak zaczną wyłączać, to w końcu nie usłyszą ważnych przekazów.