Zdzisław Krasnodębski wylicza:

Sojusz Lewicy Demokratycznej ma już za sobą eksperyment z dwoma młodymi liderami. Porażka Olejniczaka, a następnie Napieralskiego pokazała, że tego typu strategia nie przynosi spodziewanych profitów. Jednocześnie powrót Oleksego i Senyszyn to wyraz siły wpływów ich środowiska. Na chwilę ukryli się w cieniu, teraz znów z niego się wyłaniają.

I podkreśla:

Środowisko Ordynackiej, do którego należy Oleksy, to. jak widać. stabilna konstrukcja. Jego reprezentanci schowali się podczas afery Rywina, która wydawała się początkiem nowego rozdania politycznego.

Zdaniem socjologa, scena polityczna coraz mocniej kręci się wokół powrotów z „wielkimi nadziejami”:

Jednak, jak widać, układy sprzed czasów rywinowskich nadal działają, na nowo krzepnie ten system władzy. Zresztą w ogóle obserwujemy dziś powroty polityczne – przykładowo wokół prezydenta Komorowskiego na nowo zbiera się stara Unia Wolności w nadziei na odzyskanie wpływów.