W "Pulsie Biznesu" czytamy:
Polityk zauważa, że skoro prawie nie ma skazań za poświadczenie nieprawdy, to należy znieść martwy przepis. Kontrowersyjny pomysł krytykują Centralne Biuro Antykorupcyjne, Najwyższa Izba Kontroli, Ministerstwo Finansów i Julia Pitera.
Była pełnomocnik rządu do spraw walki z korupcją stwierdziła:
Jeżeli zniknie kara, oświadczenia majątkowe nie będą wypełniane zgodnie z prawdą. Taka jest po prostu mentalność wielu osób. Zburzony zostałby cały system walki z korupcją.
Dziennikarz "SE", Mirosław Skowron komentuje pomysł Gowina:
Wbrew pozorom prawo w Polsce może działać, nawet dość bezwzględnie. Pod jednym warunkiem: musi dotyczyć maluczkich, a nie tych, którzy należą do elit. 19-latka może trafić do więzienia za podrobienie legitymacji szkolnej. Można zostać skazanym za brak paragonu za ksero... Jeżeli łamią prawo mijając się z prawdą ludzie o nazwiskach: Drzewiecki, Graś lub Palikot, sprawy nie ma. Zatajanie dochodów w przypadku takich ludzi jest zawsze "niezamierzone" i "brak w nich znamion przestępstwa".
I pyta:
Jaki stosunek mają mieć do takiego państwa obywatele? Państwa, które traktuje słabych jak śmieci, a możnych jak półbogów, którym wolno więcej?
Taki minister sprawiedliwości to prawdziwy skarb.