Na łamach „Rzeczpospolitej” Cezary Gmyz, dziennikarz śledczy „Rz” i tygodnika „Uważam Rze” ujawnia:

Marek Sawicki zaplanował kolejną kampanię promującą samego siebie. Pretekstem miała być reklama rolnictwa ekologicznego. Jego resort, dwa dni temu, gdy minister podawał się do dymisji, podpisał umowę na akcję reklamową. Koszt – milion złotych.

Jak się okazuje:

Przetarg rozstrzygnięto w maju – jeszcze przed wybuchem sprawy promocji w TVP Marka Sawickiego w najlepszym czasie antenowym w trakcie mistrzostw Europy w piłce nożnej. Sawicki odrzucał zarzuty o promowanie własnej osoby. Ostatecznie jednak się ugiął (…) jednak faktu, że kiedy minister rolnictwa przepraszał, był już rozstrzygnięty przetarg na kolejną kampanię reklamową. Zapisy umowy, jaką podpisał resort rolnictwa, nie pozostawiają wątpliwości, że chodzi przede wszystkim o promocję Sawickiego.

Gmyz wyjaśnia, że zgodnie z oficjalnym przetargiem, który co rusz wymieniał konieczność użycia „wizerunku ministra”. Po co Sawickiemu potrzebne były sesje fotograficzne?

W ramach kampanii przewidziano akcje prasowe, wyprodukowanie dwóch spotów reklamowych oraz filmików do Internetu, a także kampanię reklamową w prasie ogólnopolskiej oraz zrobienie sesji fotograficznej. We wszystkich tych działaniach głównym bohaterem miał być Sawicki.

Jak zwraca uwagę „Rz”:

Zgodnie z informacjami z BIP kampania miała zostać zakończona w grudniu br. Jednak jak twierdzą nasi informatorzy z Ministerstwa Rolnictwa, miała mieć ona większy zasięg, niż to oficjalnie opisano w zamówieniu. – Umowa obejmowała tylko produkcję spotów. Nie przewidywała jednak środków na ich emisję w telewizji. Pieniędzy na spoty w porach najlepszej oglądalności dopiero szukano. Po wybuchu sprawy z ich puszczaniem w TVP  sprawę wstrzymano.

Okazuje się także, że nie dość, że wart milion kontrakt MRiRW podpisało w dniu podania się Sawickiego do dymisji, to nie zamierza od sprawy odstąpić. Małgorzata Książyk, rzecznik resortu, zapewnia:

Produkcja filmików i zdjęć stanowi dalszy etap umowy, który będzie realizowany po zaakceptowaniu przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi koncepcji zaproponowanych przez wykonawcę.

Naszym zdaniem jeśli były minister zdrowia - osławiony Mariusz Łapiński - może mięć swój program w czerwonej części TVP, to Sawicki znajdzie stosowne miejsce w jej zielonej części. W końcu „człowiek najważniejszy jest”. Zwłaszcza, gdy jest z PSL.