W redagowanym przez Stefana Bratkowskiego portalu studioopinii.pl znajdujemy tekst podpisany „Jacek Parol”, zaczynający się od takich subtelności: 

Niewątpliwie przyjdzie kiedyś taki moment w historii, gdy nasz Niedoszły Umiłowany Przywódca Jarosław Kaczyński osieroci ten biedy naród i przejdzie do historii. Poza śmiałymi ideami, które z całą pewnością zostaną spisane w formie biografii „Moje życie” przez nieutulonych w żalu posłów PiS, pozostanie po nim kilka niezapomnianych powiedzeń i bon motów. 

I zaraz dodaje:

Mało kto pamięta, że poza „ziemią wolską” i „oczywistą oczywistością”, „zdradą o świcie” i „niebywałą wręcz...”, również określenie „zapateryzm” jest autorstwa Jarosława Kaczyńskiego.

Trzeba uczciwie przyznać, że określenie opisujące pewien zbiór zjawisk i proces społeczny jest wyjątkowo udane. Warto również pochylić się bardziej zarówno nad samym zapateryzmem, jako zjawiskiem, jak i nad analogiami między katolicyzmem polskim, a hiszpańskim

Autor pisze:

Zapateryzmem jest oczywiście również każde działanie ograniczające wykorzystanie religii i symboliki religijnej przez PiS i środowiska z lasu smoleńskiego. Zapateryzmem w ustach biskupa Głódzia była zapowiedź ograniczenia liczby kapelanów wojskowych. Zapateryzmem było przeniesienia Krzyża z Krakowskiego Przedmieścia do Kościoła. Zapateryzmem jest próba zniesienia Funduszu Kościelnego na warunkach niewygodnych dla Kościoła.