Z sondażu wykonanego po drugim exposé premiera jasno wynika, że na PiS głosowałoby 40 proc., a na PO – 35 proc. wyborców. Nałęcz komentuje:

Zawsze z sondażami ugrupowania rządzącego jest gorzej niż z opozycją. To opozycja korzysta z koniunkturalnych wiatrów. W polityce jest jak w żeglowaniu. Ten wiatr, który rządzącym wieje w twarz, wieje w plecy opozycji. (...) Wielkim kapitałem Donalda Tuska jest to, że jawi się jako element solidny w polityce, choć rządzenie go zużywa.

Według doradcy prezydenta wiele problemów rządu bierze się z zawirowań gospodarczych:

Kryzys łomocze do naszych drzwi. Poczekajmy. Polacy wzięli na wstrzymanie. Jeśli zapowiedzi premiera będą realizowane, większość rządząca jest w stanie odzyskać serca Polaków.

Nałęcz zapytany o kandydata PiS na technicznego szefa rządu, stwierdza:

Problemem Jarosława Kaczyńskiego jest to, że wielu Polaków nie wyobraża go sobie w fotelu premiera. Tak tłumaczę sobie zabieg z wysunięciem prof. Glińskiego na technicznego szefa rządu. Poza tym alternatywy opozycyjne są nieweryfikowalne. To trochę budowanie, może nawet wieżowców, ale na lotnych piaskach.