Ludzka pamięć na szczęście nie jest doskonała. Na szczęście, bo dzięki temu nie musimy ciągle pamiętać katastrof, choćby takich jak rządy koalicji AWS-UW i premiera Jerzego Buzka. Niepamięć tą wykorzystuje sam premier, który może teraz udzielać porad na temat tego, jak rządzić.
Ryzykowaliśmy wszyscy, ryzykowaliśmy swoją karierę polityczną. Myśleliśmy o przyszłości Polski a nie o najbliższych wyborach. Do takiego reformowania namawiałbym też Donalda Tuska - dodaje. Ludzie potrafią docenić trudne reformy, ale dopiero w dłuższym okresie czasu. Trudne reformy mojego rządu doceniono dopiero po latach.
- mówił w RMF FM Jerzy Buzek. Jak wiemy, jedną z tych wiekopomnych reform było zapewnienie Polakom "emerytur pod palmami". Tu nie wszystko premierowi się udało, ale cóż - nic nie mógł z tym zrobić.
Szkoda, że nie ustalano znacznie, znacznie mniejszych prowizji dla OFE - mówi gość RMF FM. My nie mogliśmy tego zrobić na początku reformy, ale już 5 lat potem można było podejmować naprawdę korzystne decyzje w tym kierunku
Wprowadzenie gimnazjum i reforma oświaty też nie do końca wypaliły. Ale to również nie wina jego rządu.
Reforma edukacji została przerwana w 2001, co w gruncie rzeczy wywróciło ją kompletnie. Mogę wymienić wiele punktów, za tym, że moja reforma wprowadzona w całości, nieprzerwana w połowie, dałaby efekty. W tym stanie, w jakim jest teraz, to nie jest moja reforma. To nie jest to, za co ja mogę brać odpowiedzialność
Buzek zapewnia jednak, że nadal ma moc pomysłów i gdyby go ktoś poprosił, to pewnie znów by sobie popremierował
Mam wystarczająco siły i pomysłów, żeby kolejny raz zostać premierem. Mógłbym, ale dziś ta sprawa nie wchodzi w rachubę
Możemy tylko żałować