Sezon ogórkowy w pełni. Dlatego "GW" sięga po nowe tematy. Reporter Tomasz Kwaśniewski w swym cyklicznym okienku rozwiązuje zagadkę: Czy ważne jest, aby w Polsce było dużo dzieci?
Od jakiegoś czasu słyszę - jako tata jestem na to szczególnie wyczulony - jak ważne jest to, żeby w Polsce było dużo dzieci. Żeby przyrost naturalny był dodatni. Wielu tak dziś mówi. Ale czy rzeczywiście to jest ważne? A jeśli tak, to dlaczego? Albo dlaczego nie? Czy jest coś, co mogłoby mnie, was, zachęcić do tego, by mieć trójkę dzieci, bo dopiero wtedy ten przyrost wychodzi na plus? Z tymi pytaniami zwróciłem się do możnych, mądrych i wpływowych. Polityków, artystów, naukowców, sportowców. Kobiet i mężczyzn. Tych bezdzietnych i tych wręcz przeciwnie - pisze Kwaśniewski
Wśród gości redaktora Kwaśniewskiego znalazł się lider SLD Grzegorz Napieralski.
Tomasz Kwaśniewski:
Jak mam mówić do pana?
Grzegorz Napieralski:
No, najlepiej - Grzegorzu.
Tu lider SLD zostaje poddany skomplikowanemu testowi z gumowym bobasem, którego należy ubrać w kaftanik. Po minucie i dwóch sekundach udaje się ta trudna sztuka. Co jednak zrobić, aby w Polsce rodziło się więcej dzieci?
Żeby w Polsce rodziło się więcej dzieci, trzeba w Polsce stworzyć dobry klimat. Ja chciałem mieć dzieci. Chciałem mieć trzecie, rozmawialiśmy o tym nawet z żoną, ale ten rok jest dla nas rokiem wyborczym i wybory przyćmiły wszystkie inne rozmowy – zdradza lider SLD.
Gratulujemy "GW" odkrywania oczywistych oczywistości. Ale że w domu pana Grzegorza wybory przyćmią nawet "te sprawy", w życiu byśmy nie odgadli. Dobrze, że święto demokracji jest tylko raz na cztery lata...