O konfliktach przy tworzeniu list wyborczych:
Budowanie list wyborczych zawsze rodzi konflikty, tak było w Platformie Obywatelskiej i w Prawie i Sprawiedliwości czy w PSL. Tam gdzie ktoś ma większe ambicje, nie chce być na trzecim, drugim miejscu, chce być na pierwszym. To są normalne mechanizmy. SLD jest partią demokratyczną i rodzą się takie sytuacje, że ktoś jest niezadowolony.
Napieralski twierdzi, że Polacy chcą SLD w rządzie:
Zauważyłem taką prawidłowość, ponieważ SLD jest dzisiaj dla rządu PO zagrożeniem, ponad połowa Polaków chce SLD w rządzie, a wiadomo że SLD w rządzie to zmiana, ciężka praca, dobre pomysły. Te notowania nie są poniżej 10 procent. Dobry wynik wyborczy będzie conajmniej dwucyfrowy.
Szef Sojuszu powiedział, że w Polsce obniżono jakość życia politycznego:
Nie ma debat politycznych, nie zajmujemy się poszczególnymi ustawami. W mediach ogólnopolskich nie ma informacji o tym, co się dzieje w poszczególnych komisjach sejmowych. Zajmujemy się za to pobocznymi sprawami: kto kogo wyrzucił, kto komu bardziej dokopał, najczęściej żyjemy sporem PiS-PO i happeningami.
Napieralski podaje przykład braku merytorycznych dyskusji:
W polityce dominuje show, a nie merytoryczna debata. Jeżeli Ryszard Kalisz zabiera głos i wskazuje na błędne zapisy w ustawach, zawsze jest pytany czy jest tęczowy, czy nie, bo premier tak powiedział. Tym się, niestety, zajmujemy, mówię to z wielkim żalem.
Pomysł Sojuszu na kampanie wyborczą to krytykowanie rządu i politycznych konkurentów. A pomysł na Polskę? Propozycje? Billboardy z zachętą do przeczytania programu wyborczego to trochę mało. Tymczasem „Fakt” donosi, że za plecami lidera Sojuszu, europoseł Wojciech Olejniczak i Józef Oleksy spotkali się ze Stefanem Niesiołowskim...