Spokojny i rzeczowy. Do tego przepełniony misją pracy na rzecz ojczyzny oraz wspólnoty lokalnej - to jakże odmieniony Zbigniew Chlebowski. Postanowił przerwać milczenie i zadeklarował start do Senatu jako kandydat niezależny.
To były dwa lata pełne nadziei, bo wtedy kiedy oczyszczono mnie z fałszywych zarzutów, bez wątpienia poczułem się nowym człowiekiem. Nie może być tak, że szef służb specjalnych bezpodstawnie rzuca zło na druga osobę. Polityka to odpowiedzialność za współobywateli. Przyszło mi za swoje słowa zapłacić ogromną cenę polityczną. Sam zrezygnowałem z szefowania komisji finansów, sam zrezygnowałem z przewodniczenia klubowi i zawiesiłem członkostwo w Platformie. Jaka większą cenę polityczną musi zapłacić polityk?
Zbigniew Chlebowski przekonywał dalej:
Łączy nas w regionie wiele spraw. Chcę służyć ojczyźnie, wierze w przyszłość. Potrzeba nam tutaj lepszej energii Dzisiaj jestem oczyszczony, podjąłem decyzję o starcie. Kiedy padły bezpodstawne oskarżenia byłego funkcjonariusza PiS, uświadomiłem sobie, że nie kamery, nie sukces, ale ludzie są sensem naszej polityki. Być może należy przeżyć coś bolesnego, żeby wrócić do korzeni polityki.
Wielbicieli skruszonego Zbigniewa Chlebowskiego nie zabrakło na Twitterze
Konrad Piasecki:
Patrząc na konferencję Chlebowskiego myślę sobie - "co takiego jest w tej polityce, że tak trudno z niej odejść"
Schulmeitser:
Plakaty wyborcze Chlebowskiego. Uśmiechnięty spocony Zbych i hasło -"Na 90% załatwię wszystko"
Zbigniew Hołdys:
@KonradPiasecki Kotańskiego należałoby spytać. On wiedział wszystko o nałogach.
Łzy wzruszenia cisnęły nam się do oczu podczas mowy Zbigniewa Chlebowskiego. Naszym zdaniem taką postawą zasługuje nie tylko na fotel senatora, ale conajmniej na szefa CBA czy ministra do walki z korupcją. Panie premierze, zlituj się pan nad kolegą.