Dziś prawdziwych konserwatystów już w PO nie ma? Otóż są. Co prawda, w wielu miejscach przegrali boje o partyjne listy wyborcze z "spółdzielcami" Cezarego Grabarczyka i frakcją Grzegorza Schetyny, ale trzymają się dzielnie. Jarosław Gowin w wywiadzie dla "SE" mówi:
Jesteśmy partią różnorodną, a skrzydło konserwatywne nie jest marginalizowane. Tworzą go tak wpływowi politycy, jak Buzek, Miller, Biernacki, minister Kwiatkowski...
Na pytanie o możliwość adopcji dzieci przez homoseksualistów Gowin odpowiada:
Po moim trupie. To eksperymentowanie na istotach niewinnych, pozbawionych prawa głosu. Nie wiemy, czym to się może skończyć. Po co ryzykować?
O angażowaniu się Kościoła i biskupów w politykę:
Biskupi to tacy sami obywatele jak pan i ja, i mają prawo się angażować. Kościół jest od formowania sumień, a nie popierania partii. Nadmierne czasem zaangażowanie Kościoła wynika z tchórzostwa polityków chowających się za sutannę.
Gowin o koalicjach po wyborach. PO- PiS?
Ta koalicja jest niemożliwa na żadnych warunkach –
mówi, a o współpracy z SLD dodaje: -
To ostateczność. Mam złe zdanie o obecnych politykach tej partii. Koalicja z nimi byłaby targana wewnętrznymi konfliktami.
Obawiamy się, że skrzydło konserwatywne PO po wyborach może pójść w odstawkę, bo widmo władzy PiS będzie na tyle silne, że premier Tusk zmontuje koalicję nie tylko z SLD, ale również z Ruchem Palikota. Co wtedy zrobi Jarosław Gowin?