Najpierw premier Tusk mówił:
Każdy w Polsce, kto w czasie kampanii wyborczej twierdzi, że możliwe jest radykalne obniżenie wpływów do budżetu państwa poprzez na przykład obniżenie podatków w tej chwili, albo nie wie, co mówi, bo się nie zna na tym, albo kłamie.
Przestrzegam wszystkich polityków, jeśli ktoś czuje się urażony, to mogę powiedzieć przepraszam, jeszcze raz przepraszam, i niech każdy się czuje usatysfakcjonowany moją gotowością do wymiany uprzejmości. Ale pieniądze Polaków, pieniądze państwa polskiego, stabilność finansowa Polski to nie jest miejsce do nieodpowiedzialnych zapowiedzi czy żartów.
PJN do ataku przystąpiła pierwsza. Tomasz Dudziński oznajmił:
Komitet Wyborczy PJN właśnie złożył pozew przeciwko premierowi Donaldowi Tuskowi i komitetowi PO za wypowiedzi premiera, które są nieprawdziwe i wprowadzają wyborców w błąd.
My od początku mówiliśmy, że podatki trzeba i można obniżyć. Nasze propozycje to podwójna kwota wolna od podatków i przysługująca na każdą osobę w rodzinie.
Te wypowiedzi premiera są szczytem hipokryzji, bo pamiętamy, że premier Donald Tusk (...) obiecywał 3 x 15. A co zrobił rząd PO? Podniósł podatek VAT.
Nie można w kampanii wyborczej używać nieprawdziwych stwierdzeń, które mają obniżyć wiarygodność innych konkurentów politycznych.
Mamy wrażenie, że gdyby pozywać polityków za każdą nieprawdziwą wypowiedź, to sądy – nawet w trybie wyborczym – na nic innego nie miałyby już czasu. Jaką jednak alternatywę ma partia, której sondaże nie dają szans w starciu z Palikotem?