Nowicka mówiła:
Ze sfery podejmowania decyzji politycznych powinno się usunąć wszelkie symbole religijne, bo akurat tam nie są potrzebne.
Jan Dziedziczak ripostował:
Ruch Palikota realizuje plan Platformy w zajmowaniu się tematami zastępczymi. (…) Fakty są takie, że krzyża nie powinniśmy zdejmować, bo nie ma ku temu powodów. (…) My słyniemy z tolerancji. Znam wielu wspaniałych Żydów i Muzułmanów, którym krzyż nie przeszkadza.
Poseł PiS ocenił, że atak na krzyż jest częścią ataku na polski Kościół i nauczanie Jana Pawła II. Dodał też:
Można nawet zaryzykować stwierdzenie, że pani Wanda Nowicka jest finansowana przez środowiska aborcyjne i wypełnia teraz swoją rolę.
Nowicka próbowała się bronić:
Takiego rodzaju dyskusję Ruch Palikota chciałby wreszcie zakończyć. (…) Czyli nie ataki ad personam, nie zastraszanie, nie ex katedra emocjonalne krzyki pana posła.
Dziedziczak wtrącił:
Ta dyskusja dotyczy dwóch różnych porządków i jest o tym, czy krzyż powinien wisieć w Sejmie, jak chce tego większość osób, czy nie powinno być krzyża. Czyli wizja katolicka albo ateistyczna.
Posłanka Palikota próbowała jeszcze mówić, ale znów poseł PiS był szybszy – cóż było robić – "strzeliła focha" i wyszła. Opinie telewidzów na salonie 24 były podzielone - część uważała, że Nowicka się skompromitowała, inni - że Dziedziczak jej przerywał.