Reklama

Andrzej Seremet o nominacji Gowina

Największą niespodzianką w nowym rządzie jest powołanie Jarosława Gowina na stanowisko ministra sprawiedliwości. Skomentował to Andrzej Seremet, prokurator generalny
Andrzej Seremet o nominacji Gowina

Foto: W Sieci Opinii

Ja skazany jestem na współpracę z ministrem sprawiedliwości, niezależnie od tego kto tę, funkcję będzie pełnił. Tak jak minister sprawiedliwości skazany jest na współpracę z prokuratorem generalnym. Te nici są istotne i (…) prawo reguluje te stosunki.

Czy pierwszy nie-prawnik od dwudziestu lat, ale z wykształacenia filozof to dobry pomysł Donalda Tuska? Seremet odpowiada:

Na początku Gowin napotka wiele przeszkód, które się będą piętrzyć związanych z nieznajomością tego środowiska, co będzie istotnym utrudnieniem.


Andrzej Seremet mówił też, że od nowego ministra  będzie oczekiwał aprobaty dla nowej ustawy o prokuraturze.

Reklama
Reklama

 Seremet uważa, że da oznaczac ona będzie niezależność finansową prokuratury i samych prokuratorów, także wobec Sejmu i Rady Ministrów.

 

Z kolei Joanna Siedlecka pisze w „Gazecie Wyborczej” o nominacji Gowina, iz oznacza ona...

...że premier przedkłada wewnątrzpartyjne rozgrywki nad dobro publiczne, jakim niewątpliwie jest sensowne kierowanie Ministerstwem Sprawiedliwości - jednym z najważniejszych dla funkcjonowania państwa resortów.

 

Do tych zarzutów tych odniósł się premier 

Reklama
Reklama

podczas konferencji prasowej:

 

Nie da rady, poszukamy kogoś innego. Ale powiem szczerze - jeśli Gowin nie da rady, to nie wiem, kto da.


Premier dodał, że negatywna reakcja środowisk prawniczych, jest „dla niego dobrą rekomendacją”.

Publicystyka
„Polski SAFE”, czyli Nawrocki próbuje zmienić ustrój bez zmiany konstytucji
Materiał Promocyjny
PR&Media Days 2026
Materiał Promocyjny
OTOMOTO rewolucjonizuje dodawanie ogłoszeń
Publicystyka
Marek A. Cichocki: SAFE, czyli czy Polacy w ogóle „umieją w wojnę”?
Publicystyka
Od wielkiej przyjaźni do wizji zagłady. Zapomniana historia relacji Izraela i Iranu
Publicystyka
Marek A. Cichocki: Czerwone granice międzynarodowej polityki
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama