W „Super Expressie” czytamy:

Rozporządzenie prezesa Rady Ministrów ukazało się 24 listopada. Na jego podstawie minister Cichocki ma koordynować i nadzorować działalność Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencji Wywiadu, Służby Kontrwywiadu Wojskowego, Służby Wywiadu Wojskowego i Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Może też żądać od szefów służb specjalnych informacji związanych z planowaniem i wykonywaniem powierzonych im zadań, czyli np. może być informowany o akcjach CBA.

Poseł Stefan Niesiołowski z PO nie widzi jednak problemu:

Widocznie premier uznał, że tak będzie organizacyjnie łatwiej.

Natomiast były szef CBA i wiceprezes PiS Mariusz Kamiński jest zdumiony:

Według ustawy to premier nadzoruje służby specjalne, a nie szef MSW. To chybiony pomysł i powrót do czasów PRL, kiedy gen. Czesław Kiszczak zarządzał SB i kierował Milicją Obywatelską.

Nie wiemy, czy Donald Tusk nie przecenia zbytnio młodego ministra. Oby tylko nadmiar władzy nie uderzył Jackowi Cichockiemu do głowy, bo łaska premiera na pstrym koniu jeździ...