Czy jakaś siła polityczna może mieć 100 proc. racji we wszystkich swoich przedsięwzięciach i działaniach? A czy inna siła - konkurencyjna do tej pierwszej - jest zawsze skazana na to, aby w 100 proc. nie mieć owej racji?
Statystycznie chyba to niemożliwe. Ale jest w Polsce osoba, która bez przerwy udowadnia, że to jednak możliwe. Rząd i Platforma Obywatelska ma zawsze rację. Opozycja, ze szczególnym uwzględnieniem PiS, racji nie ma nigdy.
I wyjaśnia – chodzi o Janinę Paradowską.
Co czwartek rano słucham jej radiowych przeglądów prasy. Właściwie to bardziej wygłaszanie manifestów, niż omawianie tego, co wydrukowały gazety. Ktoś, kto słucha jej dźwięcznego głosu w czwartkowe poranki w radiu TOK FM wie o co chodzi.
Publicysta "Rz" zwraca uwagę, że gorącym uczuciem Paradowska darzy władzę nie tylko w czasach Tuska czy Millera, gdy to on był Żelaznym Kanclerzem:
To są całe dzieje redaktor "niepokornej". Za dawnych lat pracowała w gazecie Stronnictwa Demokratycznego, ale zapisała się do PZPR (bo jak twierdzi był to wyraz nonkonformizmu). Gdy 10 milionów zapisało się do pierwszej "Solidarności" zrobiła to i ona. W stanie wojennym, gdy innych negatywnie zweryfikowano, jej udało się tego uniknąć, dzięki czemu nadal mogła pełnić dumną misję PRL-owskiego dziennikarza.
Po 1989 r. chciała pracować dla Jarosława Kaczyńskiego w tygodniku "Solidarność", gdy zwolniło się tam miejsce po tych dziennikarzach, którzy z "Kaczorem" nie chcieli pracować. Jak opowiada Kaczyński - nie dogadali się, bo nie mógł jej dać takich pieniędzy jakie ona chciała. O mały włos nie została rzecznikiem rządu Jana Olszewskiego - jak twierdził kiedyś Zdzisław Najder. Wyobraźcie sobie Państwo wspólną konferencję prasową - obok Antoniego Macierewicza rzecznik Paradowska.
Potem była chwalcą Unii Demokratycznej, ale tylko przez pewien czas, bo hegemonem stał się Sojusz Lewicy Demokratycznej. Teraz wczuwa się w rolę rzecznika rządu Donalda Tuska. Sondażowe słupki pokażą nam na jak długo.
My osobiście - ilekroć usłyszymy charakterystyczny głos Janiny Paradowskiej, będziemy ją już zawsze mieć przed oczami jako asystentkę Antoniego Macierewicza...