Hofman podkreśla, że suwerenność energetyczna jest dziś podstawą bezpieczeństwa kraju i choć „obecnie sytuacja wydaje się w miarę dobra, w każdej chwili może się to zmienić”:
Dlaczego sytuacja jest w miarę dobra? Z dwóch powodów. Polska jest na drodze do zbudowania własnych elektrowni atomowych – warto pamiętać, że decyzję tę podjął jeszcze rząd Jarosława Kaczyńskiego. A później odkryto u nas złoża gazu łupkowego. Atom i gaz łupkowy to nasza szansa na energetyczną suwerenność. Do niedawna nikt tego nie kwestionował.
Ale – jak tłumaczy rzecznik PiS - jesienią w Sejmie pojawiła się partia, która wbrew zdrowemu rozsądkowi sprzeciwia się temu, by Polska skorzystała ze swej historycznej szansy:
Ruch Palikota już dziś sprzeciwia się elektrowniom atomowym, a jutro pewnie będzie sprzeciwiać się wydobyciu gazu łupkowego. Można się zastanawiać, dlaczego jakakolwiek partia w polskim Sejmie miałaby źle życzyć Polsce?
Zdaniem Hofmana, w przypadku lidera Ruchu Palikota sprawa jest jasna:
Palikot nawiązał współpracę z Zielonymi w Parlamencie Europejskim, odwiedzają go antyatomowi i antyłupkowi politycy z Brukseli i z Berlina, coraz częściej robi wspólne konferencje z polską partią Zieloni 2004, która go inspiruje.
Palikot realizuje ich politykę i stojące za nią interesy. To zdrada polskiej racji stanu. Chociaż dziś wydaje się, że interes Polski jest zabezpieczony, jutro Donald Tusk może zechcieć wymienić koalicjanta. A wtedy marginalne dziś poglądy mogą zagrozić Polsce.