Piotr Semka w rozmowie z „Super Expressem” podkreśla:
Już wybuch afery hazardowej pokazał, że zapewnienia Donalda Tuska o powstaniu tarczy antykorupcyjnej były absolutną kpiną. Bo jak inaczej o tym mówić, gdy prominentni politycy PO zamieszani byli w taką sprawę? I najważniejsze - prawdziwą ofiarą tej sprawy stał się posłaniec złych wieści, czyli Mariusz Kamiński, ówczesny szef CBA. Informując premiera o korupcji w najwyższych kręgach PO, wydał na siebie wyrok i przypłacił to stanowiskiem.
Argumentacja premiera brzmiała, że odpolitycznia CBA. Dlatego teraz na miejscu wydaje mi się pytanie: dlaczego to nowe, oczyszczone z polityki CBA nie wpadło na trop afery taśmowej?
Publicysta nie ma złudzeń i jednoznacznie wskazuje:
Nie ma żadnej tarczy antykorupcyjnej w Polsce. Jeżeli o całej tej aferze dowiadujemy się tylko i wyłącznie dlatego, że grupka polityków PSL postanowiła rozegrać tę sprawę, że wewnątrzpartyjne rozgrywki wywlekły to na światło dzienne, to można mieć wątpliwość, czy takie instytucje jak CBA w ogóle działają.
Semka wskazuje, że ta sprawa mówi coś niesłychanie ważnego o gabinecie Donalda Tuska:
Deklaracje premiera, że wszystko wróciło do normy, są nieprawdziwe. Pytanie brzmi, czy gdyby Mariusz Kamiński wciąż był szefem CBA, to do takich afer w ogóle by dochodziło. Wydaje mi się, że nie, i tym bardziej to premier ponosi pełną odpowiedzialność za to, że takie rzeczy mają miejsce. To on przeforsował nowy model działań antykorupcyjnych i dzisiaj widać, że okazał się on nieskuteczny.
Przypomnijmy, że premier na szefa CBA wybrał Pawła Wojtunika. Zdaniem publicysty obecna afera tak samo jak hazardowa zostanie de facto zamieciona pod dywan:
Widać już, że logiką dominującą będzie teraz zdanie: "Nie ma człowieka, nie ma problemu". Zamiast przeprowadzić dogłębne, poważne śledztwo, zdymisjonuje się jednego ministra i powie: ale o co chodzi? Przecież człowiek już zapłacił za to stanowiskiem.
I zamiast podjąć realne działania, odstawi się po prostu komedię bez finału. Chciałbym wierzyć w inny wariant, ale dotychczasowa praktyka tego rządu nie pozwala mi snuć innych scenariuszy. Polska wcale nie jest OK, bo za fasadą fajności wciąż kryją się te same demony, co wcześniej.