Przed dzisiejszym odwołaniem Marka Sawickiego przez prezydenta Komorowskiego ludowcy nie chcą zdradzić, kogo zaproponują premierowi jako jego następcę. Zwłaszcza, że nie wiadomo, czy premier zaakceptuje kandydaturę wskazaną przez PSL, czy też będzie chciał nadal - jak to niespodziewanie oświadczył w zeszłym tygodniu - osobiście pełnić obowiązki ministra.
Wymienia się najczęściej nazwiska m.in. posłów Stanisława Kalemby i Henryka Smolarza oraz europosłów Czesława Siekierskiego i Jarosława Kalinowskiego.
Kto będzie następcą Marka Sawickiego na stanowisku ministra rolnictwa? Eugeniusz Kłopotek w radiownet.pl mówi:
Wiem, ale nie powiem.
Jednak Kłopotek w rozmowie ze Stanisławem Janeckim i Piotrem Goćkiem niespodziewanie zaproponował także zupełnie inne rozwiązanie personalene:
Jest w PSL frakcja i ja do niej należę, która proponuje: dajmy szansę porządzić w obszarze rolnictwa Platformie Obywatelskiej.
Ale premierowi?
No, tak. Ja wczoraj napisałem do premiera interpelację, jako do tego, który sprawuje nadzór nad ministerstwem rolnictwa, by jak najszybciej uruchomić kredyty preferencyjne dla rolnictwa.
I tłumaczy, że chodzi o przymrozki, które na wieluset hektarach pozbawiły rolników plonów.
Kłopotek pytany, jak długo PSL będzie traktowany przez koalicjanta jako "chłopiec do bicia", odpowiedział:
Premier Pawlak i moi koledzy mają dość daleko przesuniętą granicę wytrzymałości. Ja mam ją trochę bliżej. Gdyby to ode mnie zależało, byłoby już po rozmowie.
Jego zdaniem koalicja jest po prostu w kryzysie. I proponuje:
Trzeba jeszcze raz sobie spojrzeć w oczy (myślę o dwóch szefach i ścisłym kierownictwie obu partii) i zastanowić się jak dalej ma funkcjonować koalicja. Powinniśmy określić najważniejsze rzeczy, które chcemy zrobić.