Jesteście dorośli, zrobicie jak chcecie.
Jak dodaje "Ufka", pozytywnie na ten apel na 24h przed terminem zdają się odpowiedzieć dwie osoby:
To posłowie którzy są dopiero pierwszy raz w Sejmie. Na listach Solidarnej Polski jest takich osób dziewięć - na dwudziestu jeden posłów.
Oceniając parlamentarzystów SP przyznaje:
Mam dużą wyobraźnię, ale jednak mnie zawodzi - jak można w kilka dni po wyborach, jeszcze przed przyrzeczeniem poselskim tak zawieść się na partii? Są tacy, co piszą - byli solidarni z wyrzuconymi kolegami. Jakimi kolegami? Nie wiedzieli, do jakiej partii idą?
I proponuje by ci, którzy apelu Kaczyńskiego nie posłuchają, zwrócili jego partii koszty, które PiS poniósł, by wprowadzić ich do Sejmu.
Blogerka zauważa gorzko:
A mnie już przestało zależeć. Platforma do spółki z koalicjantem - wszystko jedno jakim - przegłosuje nawet początek zimy w sierpniu, jak będzie miała ochotę. Do nowych wyborów daleko, nie wiadomo, co jeszcze może się zdarzyć - Polska niestety do nudnych krajów nie należy.
I wyjaśnia:
Jak SP dożyje do wyborów, to z pierwszymi trzema osobami mogę się założyć o butelkę czerwonego wina - do EP Ziobro wejdzie, Cymański może, Kurski na pewno nie. A wybory parlamentarne? O ile nie zostanie zmieniona ordynacja, to wasze głosy doliczą się do głosów zwycięskiej partii. Mam nadzieję, że będzie to PIS. A więc krzyżyk na drogę - to ostatnia moja notka wam poświęcona.